Gideon Rachman („Financial Times”): Donald Trump wstrząśnie powojennym liberalnym porządkiem

Email Drukuj PDF

Tak jak daleko sięgają amerykańskie sojusze wybór Donalda Trumpa jest postrzegany jako nadejście apokalipsy. Publicznie rządy Japonii, Kanady, czy państw europejskich mogą mówić wszystko, lecz wybór Trumpa na lidera wolnego świata jest dla nich przerażający. Tak na gorąco sytuację przedstawia Gideon Rachman, główny publicysta ds. międzynarodowych czasopisma „Financial Times”.

Strach przed Donaldem Trumpem wynika z jego osobowości oraz podejścia do polityki. Ciężko im jest sobie wyobrazić na stanowisku prezydenta osobę, która podważa demokratyczne standardy. Część z nich uważa jego elekcję za wybór neofaszysty na najważniejsze stanowisko, dodatkowo sama myśl, że będzie on dysponował największym arsenałem nuklearnym zwiększa ich obawy.

Trump jest pierwszym protekcjonistą wybranym na urząd prezydenta w czasach powojennych. Jawnie głosi chęć renegocjacji „tragicznych” umów handlowych z państwami Ameryki Północnej, czy też wyjścia USA z WTO, a także zapowiada wprowadzenie 45% cła na chińskie towary. Tego typu działania według autora doprowadzić mogą do globalnej wojny handlowej i kryzysu podobnego do tego z 1930 roku.

Podobnie sytuacja wygląda w kwestii bezpieczeństwa międzynarodowego, gdzie Trump również pragnie nowego rozdania. Chce on zrewidować istniejące sojusze, tak by państwa związane z USA jak Japonia czy Korea Płd. przejęły większość kosztów swojej obrony. Co więcej autor dopuszcza możliwość uznania przez niego wschodniej Azji za strefę wpływów Chin. W Europie jego podziw dla Putina połączony z możliwością nieangażowania się zbrojnie po stronie obecnych sojuszników, może doprowadzić do uznania agresywnej polityki Rosji w Europie Wschodniej.

Jednakże pomimo tych obaw sojusznicy, w opinii Rachmana, nie mogą odwrócić się od USA i Donalda Trumpa. Stany są głównym państwem NATO odpowiedzialnym za 75% wydatków zbrojeniowych, siedziby ONZ, Banku Światowego i MFW są w USA, natomiast gospodarka Stanów jest największą na świcie. Dlatego dotychczasowi sojusznicy będą musieli zacisnąć zęby i dalej trwać przy Stanach Zjednoczonych, gdyż nie mają innego wyjścia.

Analityk podsumowując swój wywód stwierdza, iż jedyną osobą, która może cieszyć się z wyboru Trumpa jest Władimir Putin. Politycy ci stworzyli sobie towarzystwo wzajemnej adoracji, natomiast jeśli wyciek maili z skrzynek Hillary Clinton, którym sterowały rosyjskie służby rzeczywiście zaważył na wynikach wyborów, to można go uznać za najlepszą akcję wywiadowczą w historii.

Opracował: Adrian Matuła

 

Źródło: www.ft.com/content/bc3bc99c-a654-11e6-8898-79a99e2a4de6