Erik Jones („Foreign Affairs”): Przyjaciel w potrzebie

Email Drukuj PDF

Kolacja wyprawiona przez Baracka Obamę dla premiera Włoch Matteo Renziego, była wyrazem wdzięczności dla włoskiego polityka. Wdzięczność ta wynikała, jak zauważa publicysta „Foreign Affairs” Erik Jines w artykule pt. A Friend in Need, z tego, iż zgodził się on na sankcję wobec Rosji, które uderzały w interesy Włoch. Wprowadzał również rozwiązania makroekonomiczne zalecane przez USA, a nie przez UE czy Europejski Bank Centralny.

Zaproszenie poza okazaniem wdzięczności miało jeszcze jeden cel, mianowicie okazanie wsparcia dla Matteo Renziego. 4 grudnia przeprowadzone zostanie referendum w sprawie poparcia dla projektowanych przez niego reform gospodarczych i politycznych. Od jego wyniku uzależnia on swoją dalszą karierę polityczną, z tego względu Barack Obama w swojej przemowie zapewnił o kibicowaniu włoskiemu premierowi.

Renzi będzie usiłował przekształcić system polityczny Włoch. Zgodnie z konstytucją rząd, by wprowadzać swoje ustawodawstwo, musi mieć większość w obu izbach parlamentu. Jednakże wybory do nich są przeprowadzane według różnych ordynacji, co powoduje duże rozbicie parlamentu i konieczność pogodzenia wielu partykularnych interesów. Z tego względu we Włoszech w okresie „I Republiki” (1946-1992) powołano 49 rządów. Upadek „I Republiki”, jak nazywa autor powyższy okres, spowodowany korupcją, nie doprowadził do koniecznych zmian, a „II Republika” przejęła niestabilność polityczną.

Obecna sytuacja na scenie politycznej ogranicza możliwości rządu przy sprawowaniu władzy. Wielu polityków jednak widzi potrzebę zmian koniecznych do tego, by Włochy mogły przeprowadzić najbardziej pilne reformy. Dlatego Renzi pragnie zmniejszyć znaczenie Senatu, poprzez zmniejszenie ilości senatorów i brak wyborów powszechnych. Dzięki temu, większość uzyskana tylko w Izbie Deputowanych pozwoli na sprawne rządy.

Reforma Senatu stanowi tylko jeden z elementów większego pakietu reform, który Renzi uczynił centralnym punktem swojej polityki od momentu objęcia urzędu. W planach znajduje się zmniejszenie roli rad regionalnych, a także zmiana ordynacji do Izby Deputowanych, wprowadzająca premię większościową dla największej partii. Obie izby parlamentu przyjęły pakiet reform, teraz muszą one zostać zaakceptowane w referendum. Jeśli Renzi chce je wygrać, a porażkę wiąże z swoją rezygnacją, musi zwalczyć podział w swojej partii, równocześnie ograniczając wpływy opozycji. Spersonalizowanie referendum niesie także dwa inne zagrożenia. Po pierwsze jest to głosowanie nie tylko nad konstytucyjnymi zmianami, lecz nad osobą premiera. Taka sytuacja może obecnie sprawić ogromne problemy, gdyż największa partia opozycyjna (M5S) zyskuje przewagę sondażach co może pogrążyć referendum.

Opozycja dodatkowo oskarża Renziego, iż poprzez reformy dąży on do skupienia władzy w rękach kilku osób związanych z partią rządzącą. Renzi swoim zachowaniem, w opinii autora może tylko wzmacniać tego typu głosy.

Dużym utrudnieniem dla Renziego jest czas w którym stara się o poparcie dla swoich kontrowersyjnych reform. Włochy stoją przed wieloma problemami, które powodują wzrost poparcia dla opozycji. Najważniejszym z nich jest migracji, pomimo iż podpisano umowę z Turcją o ograniczeniu wpuszczaniu uchodźców, może mieć ograniczony wpływ na sytuację Włoch. Większość imigrantów pochodzi z Tunezji i Libii, a północni sąsiedzi Włoch nie chcą przyjmować uchodźców, przez co większa ich liczba zostaje w Włoszech.

Kolejny problem stanowi system bankowy składający się z małych banków, koncentrujących się na rynku wewnętrznym. Brak powiązań z transnarodowymi korporacjami, był przewagą w momencie kryzysu finansowego. Jednakże powolny wzrost gospodarczy doprowadził do rekordowego poziomu upadku włoskich firm i możliwości braku spłacania kredytów. To stwarza kolejne zagrożenie, mianowicie powiązanie polityki i biznesu oraz oskarżeń o faworyzowanie niektórych banków, jak miało to miejsce, gdy Renzi próbował przekształcić kilka małych banków regionalnych.

Autor artykułu zwraca również uwagę na problematyczność stosunków pomiędzy Włochami, a UE. Pierwszym polem konfliktów jest kryzys migracyjny. Większość obywateli Włoch uważa, iż polityka wspólnotowa, szczególnie uszczelnianie granic przez inne państwa UE pogorsza tylko sytuację w Włoszech. Podobnie ma się sprawa zmian w systemie bankowym.  Proponowane rozwiązania mające na celu ochronę inwestorów sprawdzają się w przypadku dużych banków. Renzi pragnąc najpierw zbilansować system finansowy i doprowadzić do połączenia się słabszych instytucji opiera się polityce UE, za co jest krytykowany.

Podsumowując, referendum będzie odbywało się w trudnym dla Włoch momencie, a Renzi będzie musiał poradzić sobie z wieloma problemami. Za najważniejsze autor artykułu uważa umiejętne wykazanie konieczności reform, które nie będą tylko służyły grupie ludzi u władzy. Po drugie pokazanie siebie jako osoby, której można zaufać i powierzyć rządy. Kolacja z prezydentem USA może zapewnić mu konieczne symboliczne poparcie, które ukaże go jako męża stanu i pomoże ustabilizować rozchwiany elektorat.

Opracował: Adrian Matuła

Źródło: foreignaffairs.com/articles/italy/2016-10-19/friend-need