Greenville Byford (Reuters): Turcja po zamachu stanu

Email Drukuj PDF

Greenville Byford, reporter „Reutersa”, w artykule pt. Will Turkey’s failed coup break up Erdogan’s echo chamber? stwierdza, że ostatni pucz oficerów tureckiej armii jest przejawem tragicznego stanu społeczeństwa tureckiego. Obecna partia rządząca zaszczepia wśród ludzi przekonania nacjonalistyczne powiązane z nakierowaniem wrogości na wszelkie nietureckie społeczności żyjące w państwie. Autor przewiduje jednak, że próba puczu nie musi oznaczać radykalnych czystek w tureckiej armii. Niemniej jednak, pozycja prezydenta Turcji nie ulegnie zmianie. Co więcej, kierunek jego polityki również pozostanie taki sam.

Byford wyczekuje także na ostateczne informacje dotyczące tego, kto tak naprawdę stoi za zamachem. Będzie to odpowiedź na to, jak głęboko istnieje spisek antypaństwowy w tureckiej armii. Jeżeli okaże się, że zamach popierała szeroka grupa oficerów stojących na kierowniczych stanowiskach w armii, partia rządząca może dążyć do zmiany składu osobowego poszczególnych stanowisk wśród wojskowych.

Korzystny dla Erdogana jest także turecki kalendarz wyborczy. Kolejne wybory prezydenckie, parlamentarne i lokalne odbędą się dopiero w 2019 r., co oznacza, że do tego czasu prezydent może swobodnie umacniać swoją pozycję w państwie, a także dokonywać reform zgodnie z duchem partii. Jednak prawdopodobieństwo, by zmieniona została konstytucja jest, zdaniem autora, niewielkie, ponieważ próba zamachu pokazała, że tak radykalne zmiany mogą obudzić szerokie masy społeczeństwa, a armia może być wyrazicielem jego woli.

Podsumowując, autor stwierdza, że ostatnie wydarzenia odebrały Erdoganowi animuszu. Wszelkie inne decyzje polityczne będą musiały być przeprowadzane delikatniej, mniej radykalnie, ponieważ radykalny skręt tureckiego ustroju pokazał, że zawsze mogą znaleźć się grupy kontestujące kierunek zmian. Niemniej jednak, głównym rozgrywającym tureckiej sceny politycznej jest nadal prezydent Turcji.

Opracował Mateusz Ambrożek

Źródło: http://reuters.com/article/commentary/idUSKCN0ZW13Q