Gordon Brown (Project-Syndicate): Wielka Brytania na nowo

Email Drukuj PDF

Gordon Brown, były premier Wielkiej Brytanii, w swoim najnowszym artykule pt. Remaking Britain, opublikowanym na portalu project-syndicate.org dokonuje przeglądu kwestii, które opóźniają secesję Zjednoczonego Królestwa z Unii i w efekcie stawiają przyszłość Wielkiej Brytanii pod znakiem zapytania.

W pierwszej kolejności polityk podkreśla, że nieznana jest data rozpoczęcia rozmów między Brukselą a Londynem. Artykuł 50 traktatu lizbońskiego podkreśla, że ewentualne wystąpienie państwa członkowskiego ma być zrealizowane w ciągu dwóch lat; natomiast Theresa May zadeklarowała, że do końca roku nie zainicjuje rozmów w tej sprawie.

Za niepewne Brown uważa także to, czy rozmowy rozwiążą zarówno kwestię secesji, jak i problem przyszłych brytyjsko-europejskich traktatów handlowych. Wbrew stanowisku Wielkiej Brytanii, powołującej się na artykuł 50, Bruksela opowiada się bowiem za wypracowaniem porozumień gospodarczych po realizacji Brexitu. Trudno też rozstrzygnąć, co Brytyjczycy uznają za cel rozmów w sprawie relacji handlowych. Problem ekonomicznej pozycji ich państwa jest związany z migracjami, ponieważ Theresa May stwierdziła, że nie podpisze układu handlowego bez porozumienia w sprawie migrantów. Zdaniem Browna, teoretycznym rozwiązaniem tego problemu byłoby zachowanie członkostwa w Europejskim Obszarze Gospodarczym z rozszerzeniem protokołu typu liechtensteińskiego bądź z powołaniem się na klauzulę bezpieczeństwa EOG, zezwalającą na restrykcje wobec zbyt gwałtownie rosnących migracji. Opcja ta w praktyce jednak spotka się z odmową Brukseli, ponieważ w efekcie inne kraje zażądałyby podobnego zwolnienia.

Co więcej, dodaje Brown, trudno powiedzieć, która instytucja unijna będzie odpowiedzialna za rozmowy – Komisja Europejska czy Rada Europy. Dodatkowo Angela Merkel zadeklarowała, że nie da Brukseli wolnej ręki w rozwiązywaniu problemów dotyczących Berlina. Nie bez znaczenia jest też zagadnienie, czy problem da się rozwiązać przed przyszłorocznymi wyborami w Niemczech i Francji. O niepewności stanowią też warunki ekonomiczne, w których Wielka Brytania prowadzić będzie negocjacje. Prognozy nadciągającego krachu przyczyniają się do tego, że brytyjskie kręgi biznesowe lobbują za jak najszybszym rozpoczęciem rozmów z Brukselą, wiedząc, że czas gra na niekorzyść pozycji Zjednoczonego Królestwa.

Zdaniem Browna, Londyn powinien otwarcie odpowiedzieć się za chęcią przyjęcia wariantu norweskiego i zapewnić przebywających w Wielkiej Brytanii kontynentalnych imigrantów, że ich pobyt tam nie jest zagrożony. Droga ta będzie korzystna dla brytyjskich interesów, dając im dostęp do jednolitego rynku, a także umożliwiając prowadzenie interesów z Chinami bądź Indiami. Opcja ta załagodzi też społeczne skutki wysokiego przyrostu naturalnego wśród imigrantów.

Trudno też powiedzieć, jak Wielka Brytania odpowie na coraz większe znaczenie gospodarek azjatyckich w świecie i postępującej modernizacji, w których konsekwencji wzrasta niepokój Brytyjczyków o pracę i utrzymanie. Referendum pokazało bowiem, że Brexit największym poparciem cieszył się w miastach, będących niegdyś centrami rewolucji przemysłowej, a które teraz znajdują się w kryzysie, zmagając się z azjatycką konkurencją. Wyborcy z tych okręgów domagali się ochrony od niebezpieczeństw globalnych zmian, kierowanej przez Londyn, a nie Brukselę. Ten konflikt społeczny widoczny jest też w obydwóch brytyjskich partiach, dla których osią najnowszych podziałów staje się stosunek do globalizacji. Jednak przywódca żadnego z nowych odłamów nie przedstawia wyraźnego programu dla tych, dla których Brexit przyniesie największe zagrożenia.

Dlatego Brown podkreśla, że konieczna jest ogólnokrajowa debata na temat stanowiska Wielkiej Brytanii wobec globalnych zmian i jej pozycji w międzynarodowej społeczności. Wypracowany w jej wyniku program powinien regulować kwestię walutową, rozszerzenie handlu globalnego, promowanie społecznej równości i mobilności i rozwój technologii i nauki. Zaznacza też, że z powodu braku przywódców wśród globalistów, antyglobaliści mogą zdławić reformy, wycofując się z układów transpacyficznych i obierając protekcjonistyczny kurs w polityce.

W podsumowaniu Brown stwierdza, że Wielka Brytania musi się zdecydować, czy zamknie się w swoim obrębie, czy raczej włączy się w nurt globalizacji.

Opracował: Tomasz Zając

 

Źródło: https://www.project-syndicate.org/commentary/remaking-britain-after-brexit-by-gordon-brown-2016-07