Marc Champion: Izraelska lekcja dla państw bałtyckich

Email Drukuj PDF

Marc Champion, publicysta, były współpracownik i korespondent m.in. „Wall Street Journal” i „Financial Times”, w artykule opublikowanym na łamach portalu bloombergview.com stawia tezę, że państwa bałtyckie muszą zacząć myśleć o swojej pozycji jak Izrael. Ostatni raport Rand Corporation pokazuje bowiem, że rosyjska inwazja na Estonię, Łotwę i Litwę mogłaby odnieść szybki sukces w ciągu 60 godzin, zaś NATO nie byłoby w stanie zareagować, chyba że zostałaby podjęta decyzja o otwartym konflikcie.

Państwa te mogą zostać łatwo otoczone, nie dysponują solidną obroną powietrzną, lotnictwem i czołgami. Podobnie jak Izrael, mają one wspólnego wroga; są zamieszkane przez mniejszości, w których lojalność można powątpiewać (Rosjanie i etniczni Palestyńczycy).

Istotną różnicą, na którą wskazuje Champion, jest poziom wydatków na wojsko. Państwa bałtyckie wydają średnio 1,2% PKB, zaś Izrael 6,5%. Nie wymagając od nich budowy potencjału nuklearnego, potrzebna jest, wedle publicysty, większa mobilizacja we własnym zakresie. Przynajmniej na tyle, by były gotowe do opóźnienia ewentualnej inwazji Rosji, która dałaby czas na reakcję Sojuszowi Północnoatlantyckiemu. Champion sugeruje także zmianę polityki Stanów Zjednoczonych na poziomie pomocy militarnej – do tej pory największym jej beneficjentem pozostaje Izrael, corocznie otrzymując ok. 3 miliardów dolarów.

Podsumowując, faktem jest, że państwa bałtyckie nie dadzą rady odeprzeć rosyjskiej inwazji. Po drugie, analitycy zachodni zbyt wiele poświęcają uwagi rosyjskiej strategii działania na wschodzie Ukrainy, myśląc, że ten scenariusz powtórzy się w przypadku Litwy, Łotwy czy Estonii. Z tego powodu izraelska lekcja powinna brzmieć: „ostatecznie, mogą polegać tylko na sobie”.

Źródło: http://www.bloombergview.com/articles/2016-02-08/note-to-baltic-states-israel-is-tiny-too