Russell A. Berman (Hoover Institution): Umowa z Iranem utrudnia życie USA a pomaga Rosji

Email Drukuj PDF

„Konsekwencje umowy podpisanej z Iranem są już widoczne. Wiarygodność amerykańskiej potęgi w regionie została osłabiona kosztem wzrostu znaczenia tandemu Iran – Rosja. Współpraca obu krajów przyczynia się do gwałtownej zmiany rozkładu sił na Bliskim Wschodzie” – czytamy we wstępie artykułu Russella A. Bermana, profesora Uniwersytetu Stanforda oraz eksperta Hoover Institution.

Jak zauważa autor, zniesienie sankcji znacząco wypełnia irańskie kufry oraz pozwala na podpisanie dochodowych umów z europejskimi firmami. Ośmielony tym zastrzykiem gotówki, Iran pewniej zaczął wspierać reżim Assada, jednocześnie bezkarnie kontynuując brutalne uciszanie opozycji wewnątrz kraju, a także nie osłabiając swej antyzachodniej retoryki.

Jak twierdzi autor, z chwilą wejścia umowy w życie, zarówno Rosja jak i Iran dokonały ogromnego skoku w kontekście wspierania reżimu swego syryjskiego sojusznika. Również w bardzo krótkim czasie Iran przekształcił się ze zmęczonego sankcjami kraju w regionalnego hegemona, podczas gdy Rosja zaczęła agresywnie odbudowywać swoją obecność na wschodzie Morza Śródziemnomorskiego. Mając to wszystko na uwadze, nie powinien też  pozostawiać żadnej wątpliwości fakt, że rosyjskie pociski umyślnie skierowane w amerykańskich sojuszników miały jedynie bardziej ośmieszyć Stany Zjednoczone.

Wojna w Syrii ma także przełożenie na Europę. Chociaż Niemcy nie chciały mieć nic wspólnego z wojną Assada, to, jak pisze autor, poprzez doprowadzenie do podpisania umowy z Iranem pośrednio wpłynęły na nasilenie się konfliktu w Syrii oraz kryzysu związanego z dopiero narastającą falą uchodźców. Co więcej, kryzys ten ma nie tylko wymiar ekonomiczny (w końcu trzeba będzie zapewnić pewien poziom dobrobytu nowo przybyłym, a także niebawem nadciągającym za nimi rodzinom), ale też wymiar polityczny – już teraz jest widoczny ewidentny podział Europy na kraje jako tako przychylne przyjęciu azylantów i kraje ciągle próbujące walczyć z tym postanowieniem.

Autor konkluduje, że wciąż istnieje możliwość powstrzymania rozprzestrzenienia się wpływów rosyjskich na Bliskim Wschodzie, pod warunkiem, że Stany Zjednoczone podejmą konkretne działania. Wymienia w tym kontekście: tworzenie bezpiecznych stref dla uchodźców, zwiększenie wsparcia dla sojuszniczych rebeliantów, powtrzymanie ostrzeliwania przez Rosję tychże rebeliantów, czy też wprowadzenie strefy zakazu lotów skierowanej przeciwko wojskom Assada. Na chwilę obecną jednak administracja Obamy ogranicza się wyłącznie do drwin z Putina, jakoby ten miał ugrzęznąć w syryjskim konflikcie. W tym kontekście całkiem dwuznaczne wydaje się być zdanie zamykające artykuł, w którym autor przywołuje inne konflikty, w których Rosja jakoby ugrzęzła: Krym, wschodnia Ukraina oraz Gruzja – każdy z nich, zdaniem autora, z całą pewnością uważany za sukces Putina w rozprzestrzenieniu wpływów Federacji Rosyjskiej.

Źródło: http://www.hoover.org/research/repercussions-deal-syria-russia-and-europe