Elliott Abrams: Co łączy Andrzeja Dudę i Benjamina Netanjahu?

Email Drukuj PDF

 

Co łączy Andrzeja Dudę i Benjamina Netanjahu? Odpowiedź brzmi: Rosja. Elliott Abrams, starszy doradca Middle Eastern Studies, w felietonie pt. What Andrzej Duda and Benjamin Netanyahu Have in Common nakreśla pola napięć pomiędzy Polską i Izraelem a Rosją.

Analityk doskonale zdaje sobie sprawę, w jakiej sytuacji znajduje się nasz kraj. Decyzja prezydenta Putina o napaści na Gruzję, Ukrainę, aneksja Krymu, stawia nas, członka NATO oraz UE, w pozycji potencjalnie kolejnego celu Rosjan. Z kolei w przypadku Izraela, bliskość geograficzna nie odgrywa znaczącej roli. Ważne jest natomiast to, że ostatnie lata rządów prezydenta Obamy umożliwiły Putinowi wkroczenie na Bliski Wschód w charakterze zarówno rozjemcy, jak i strony konfliktu w Syrii. Jako zwolennik trwania Baszara Al-Assada przy władzy, zdaniem analityka, może stać się wkrótce (niebezpiecznie) bliskim sojusznikiem przeciwników Izraela – Iranu i Hezbollahu. Nie jest tajemnicą, że celem izraelskiego wojska jest niszczenie transportów broni przesyłanych przez Persów libańskiej organizacji. Czy Izrael będzie w stanie skutecznie kontynuować swoją strategię, jeśli w Syrii pojawią się rosyjscy żołnierze? Co stanie się, jeśli z izraelskiej broni zginie Rosjanin? – pyta Abrams.

Polityka zagraniczna prezydenta Obamy opierała się na założeniu, że wszelkie decyzje muszą być konsultowane z różnymi stronami sporów na forum międzynarodowym, że muszą być mniej kontrowersyjne. Niewątpliwym kosztem tej koncepcji jest natomiast silna obecność Rosji na Bliskim Wschodzie. „Upadek tej polityki będzie najgorszym i najbardziej niebezpiecznym dziedzictwem pana Obamy” – kończy Abrams.

 

Źródło: http://blogs.cfr.org/abrams/2015/09/21/what-andrzej-duda-and-benjamin-netanyahu-have-in-common/?cid=soc-twitter-in-what_andrzej_duda_and_benjamin_netanyahu_have_in_common-92115