Adam Garfinkle („The American Interest”): Niemieckie samopoczucie i jego konsekwencje

Email Drukuj PDF

Adam  Garfinkle, redaktor „The American Interest”, w artykule pt. Insane Asylum rozważa kwestie związane z niemiecką postawą wobec kryzysu emigracyjnego. W ostatnich dniach mogliśmy bowiem obserwować ciepłe przyjmowanie osób wędrujących z odległej Syrii, Libii czy Erytrei w kierunku Niemiec, żywiących nadzieję, że staną się one ich domem. I choć obywatele tego państwa w dalszym ciągu mają problem z określeniem swojej tożsamości, to wedle dziennikarza, mogą dziś powiedzieć: „Możemy nie wiedzieć dokładnie, kim jesteśmy, ale kimkolwiek jesteśmy, jesteśmy lepszymi ludźmi, niż obawialiśmy się, że możemy być”.

Lepsze samopoczucie determinuje postępowanie na arenie międzynarodowej. Niemieckie elity polityczne chcą – przynajmniej na razie – narzucać ton w europejskiej polityce. Jednakże, mówi Garfinkle, nie możemy mieć złudzeń co do istoty obecnego kryzysu, oznaczającego agonię ekonomii państwa opiekuńczego, koncepcji wielokulturowości i bezpieczeństwa. Ostatni problem przejawia się z całą pewnością w zaostrzaniu stref kontroli ruchu granicznego i lotniczego, ograniczając tym samym zasady strefy Schengen. Wedle dziennikarza to kryzys bardzo poważny, jeśli założymy, że choćby niewielki procent emigrantów przybywających do Europy to ludzie zorientowani na realizację terrorystycznych operacji. Po drugie, zdjęcia przyjmowanych cudzoziemców krążą po Bliskim Wschodzie i Afryce, a zatem można założyć, że w ciągu kilku lat rozpocznie się proces łączenia rodzin. Po trzecie, zdaniem Garfinkle’a, Niemcy błędnie zakładają, że przyjmowanie emigrantów odbywa się tak, jak niegdyś w przypadku gastarbeiterów z Turcji. Że większość z tych ludzi to osoby dobrze wykształcone, które będą mogły w szybkim tempie wdrożyć się do życia w nowym świecie i zacząć pobudzać niemiecką gospodarkę.

Jeśli zaś idzie o ideę multikulturowości, to kanclerz Angela Merkel, w ślad za rodzimą lewicą, uważa, że jej wdrażanie w życie powinno odbywać się z powodów moralnych – niezależnie od tego, czy sprawa dotyczy wschodniej czy zachodniej części Europy. Dlatego nasi zachodni sąsiedzi, wedle słów dziennikarza, nie stawiają sztywnych barier wobec ilości napływających emigrantów. Jakie może mieć to skutki? „Po pierwsze, będzie oznaczać podział UE na wschód i zachód, może nawet bardziej gorzki niż nieszczęścia gospodarcze ostatnich pięciu lat powodujące podział na północ i południe. Po drugie, zmieni kształt polityki w obrębie krajów Europy Zachodniej.”. Punktem odniesienia jest Polska, kraj – uwarunkowany przez doświadczenia historyczne – jednorodny etnicznie i religijnie. Społeczeństwo jest zadowolone ze swojego obecnego kształtu, dlaczego więc mieliby z radością przyjąć słowa Junckera o wyczerpaniu tej formuły? Po drugie, presja zewnętrzna wywierana na Polskę może pomóc opozycji związanej z prezydentem Andrzejem Dudą w zdobyciu władzy. Czym zatem obecna sytuacja różni się od klęski Kellogg-Briand i Locarno? – pyta Garfinkle.

W podsumowaniu autor stwierdza, że istnieje niewiele przesłanek by pozostać optymistą. Szczególnie, że na obecnej sytuacji na pewno będzie chciał skorzystać Władimir Putin.

Źródło: http://www.the-american-interest.com/2015/09/12/insane-asylum/