Edward C. Chow, Zachary D. Cuyler (CSIS): Rosyjskie plany ekspansji w energetyce - między marzeniami a rzeczywistością

Email Drukuj PDF

Edward C. Chow i Zachary D. Cuyler, analitycy waszyngtońskiego Center for Strategic and International Studies (CSIS), opublikowali artykuł pt. New Russian Gas Export Projects – From Pipe Dreams to Pipelines, w którym analizują ostatnie decyzje inwestycyjne Rosji w sektorze energetycznym. Jak bowiem zauważają, od czasu nałożenia na to państwo sankcji oraz zaistnienia kryzysu na światowych rynkach energetycznych, poziom jej aktywności niezwykle wzrósł. Chodzi przede wszystkim o projekt Nord Stream II oraz turecki Stream, który pozwoli Rosjanom ominąć krytyczną trasę tranzytową wiodącą przez Ukrainę. Ponadto w zeszłym roku zawarli kontrakt z Chinami na budowę dwóch rurociągów. Zdaniem analityków, realizacja tych przedsięwzięć będzie kosztowała ok. 150-200 miliardów dolarów, a przy obecnej sytuacji gospodarczej Rosji trudno domniemywać, by była ona w stanie udźwignąć tak duży ciężar. Lista projektów, które rozwija bądź ma zamiar rozwijać, państwo rządzone przez Władimira Putina jest jednak znacznie dłuższa. W dalszej części artykułu Chow i Cuyler prezentują charakterystykę i perspektywę rozwoju każdego z nich.

- LNG Władywostok (przełożony) i rurociąg Sachalin-Hokkaido (hipotetycznie). Umowa ramowa została podpisana pomiędzy Gazpromem oraz japońskim Ministerstwem Gospodarki, Handlu i Przemysłu na budowę terminalu, którego koszt szacuje się na 7,5 miliarda dolarów. Zgodnie z nią terminal ma być gotowy w roku 2018 na tranzyt 5 milionów ton gazu rocznie, zaś w dalszej perspektywie 18 milionów. Istnieją jednak spore problemy logistyczne, które sprawiają, że zyski producenta będą znacznie niższe niż oczekiwane. Drugim projektem jest sprowadzanie gazu z rosyjskiej wyspy Sachalin – czym zainteresowane były prywatne japońskie przedsiębiorstwa. Ta inwestycja stoi jednak pod dużym znakiem zapytania przez wzgląd na trudności naturalne (procesy sejsmiczne) oraz infrastrukturalne (nieprzygotowanie Japonii).

- Gazociąg Trans-Korea. Umowa została podpisana w roku 2011, a koszt wynosi ok. 6,3 miliarda dolarów. Ma on dostarczać gaz obydwu Koreom – 12 miliardów sześciennych rocznie. W tym przypadku istnieją jednak duże wątpliwości, czy projekt ten będzie rentowny i czy trudne relacje pomiędzy Koreą Południową a Północną nie przeszkodzą w jego sprawnej realizacji.

- Turecki Stream 3 i 4 (budowa opóźniona) i „South European Pipeline” (porozumienie podpisane). Po odwołaniu budowy South Stream’u w grudniu 2014 roku Gazprom zdecydował się na pogłębienie współpracy z Turcją. Przewidywalny koszt inwestycji: 20 miliardów dolarów. To właśnie on ma pomóc w ominięciu trasy tranzytowej przebiegającej przez Ukrainę. W tym przypadku pojawia się uzasadnione pytanie o to, czy nie będzie on konkurencyjny w stosunku do projektu Nord Stream II. Ponadto obydwa państwa nie ustaliły jeszcze ceny gazu, który miałby być dzięki niemu transportowany.

- Nord Stream II. Biegnący z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku miał być rozbudowywany, jednak w styczniu 2015 roku podjęto decyzję o wstrzymaniu realizacji – częściowo przez regulacje unijne w tym zakresie. Jest on oczywiście bardzo potrzebny, jednak w kontekście tureckiego Streamu analitycy sądzą, że Rosjanie będą musieli dokonać wyboru i z jednego z nich zrezygnować.

- Projekt Ałtaj. Negocjacje pomiędzy Rosją a Chinami trwały od roku 2004 i zostało zwieńczone wzajemnym „zrozumieniem” dekadę później. Projekt pochłonie od 11 do 14 miliardów dolarów. Wedle chińskich źródeł, umowa zostanie podpisana jeszcze w tym roku. Zdaniem Chowa i Cuylera – stanowi on duże wyzwanie finansowe przede wszystkim dla Państwa Środka.

- Sachalin-1 (porozumienie). Produkcję ropy rozpoczęto w roku 2005, zaś w 2013 uzgodniono inwestycję w sektor gazowy, mający umożliwić rozwój partnerstwa z Japonią. Jednak pojawiły się ogromne napięcia – spółka ExxonMobil odwołała się do sądu argumentując, że w Rosji naliczono podatek od wartości dodanej na projekcie Sachalin-1. Poza tym rosyjski Rosnieft konkuruje w tamtym regionie z Gazpromem – co wedle analityków stanowi trudniejsze wyzwanie.

- Turecki Stream 1 i 2 (budowa opóźniona). Projekt ma służyć przede wszystkim dostawie gazu partnerom z Europy Południowo-Wschodniej, znów z ominięciem Ukrainy. Jeżeli Stream 3 i 4 zostaną anulowane – to właśnie Stream 2 będzie jedynym rosyjskim gazociągiem w Turcji. Problemem są też unijne bariery prawne dotyczące rozdziału produkcji gazu od transportu i otwartego dostępu do przepustowości gazociągów. Z kolei realizacja inwestycji Stream 1 będzie najprawdopodobniej opóźniona.

- LNG Jamał (w trakcie budowy). To jeden z ważniejszych projektów nieprowadzonych przez Gazprom. Inwestycja, mająca pochłonąć 27 miliardów dolarów, ma na celu możliwość współpracy zarówno z Europą jak i Chinami. Wszystko wskazuje na to, że zostanie zakończony w roku 2017. Obecnie inwestorzy poszukują ok. 5 miliardów dolarów, by sfinalizować budowę.

- Moc Syberii (w trakcie budowy). Budowa rosyjskiej części rurociągu rozpoczęła się we wrześniu 2014 roku, a część chińska w czerwcu 2015. System ma zostać ukończony w 2018 roku. Inwestycja ma kosztować około 77 miliardów dolarów i ma połączyć oba państwa 30-letnim kontraktem na dostawy gazu do północno-wschodniej części Państwa Środka. Analitycy uważają, że ze względu na spowolnienie chińskiej gospodarki, realizacja projektu z pewnością się opóźni. jest jednak mało prawdopodobne, by trasa zostanie zmieniona lub cały plan w całości anulowany.

- LNG Sachalin-2 Expansion (porozumienie). Chow i Cuyler oceniają ten projekt jako najbardziej wykonalny, ponieważ ma już solidne podstawy infrastrukturalne. Gazprom poprzez jego realizację planuje zmarginalizować znaczenie konkurencyjnego pomysłu Sachalin-1.

W podsumowaniu analitycy zastrzegają, że ranking ten jest oczywiście nieprecyzyjny i wymaga głębszej analizy. Po drugie zauważają, że wysoce scentralizowana władza polityczna w Rosji pomaga jej planować i przeprowadzać śmiałe inwestycje, jednakże nie zmienia to faktu, że główne spółki rosyjskie w dalszym ciągu stoją przed ogromnymi brakami w sektorze technologicznym, zaś problemy ekonomiczne mogą doprowadzić do kosztownych opóźnień na wielu odcinkach. Po trzecie, Gazprom ze względu na obecne perturbacje na światowych rynkach energetycznych jest uzależniony od dostaw surowców do Europy. A zatem: jest zmuszony do dalszej współpracy z Ukrainą. Z tego jasno wynika, że w dalszej perspektywie nie jest możliwe, by państwa naszego kontynentu szybko przestawiły się na współpracę handlową choćby ze Stanami Zjednoczonymi.

Źródło: http://csis.org/publication/new-russian-gas-export-projects-pipe-dreams-pipelines