Carl Bildt: Doświadczenia i perspektywy stosunków UE-Rosja

Email Drukuj PDF

Obecne stosunki europejsko-rosyjskie weszły w nową, przez wielu niedostrzeganą wcześniej, fazę. Carl Bildt, były premier i minister spraw zagranicznych Szwecji, w analizie Russia, the European Union and the Eastern Partnership, dotyczącej relacji pomiędzy Unią Europejską a Rosją w kontekście idei Partnerstwa Wschodniego (opublikowanej w serii ECFR Riga Series), zwraca uwagę na optymistyczne nastroje, jakie panowały w latach dziewięćdziesiątych, a także później, spowodowane rysującą się perspektywą ścisłej współpracy pomiędzy UE a Rosją. Jego zdaniem istniały one aż do feralnego szczytu w Wilnie, 21 listopada 2013 roku, kiedy były prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz odmówił podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE, co zapoczątkowało protesty na kijowskim Majdanie. Bildt wraca na przykład do roku 1994, kiedy równolegle z zakończeniem procesu akcesyjnego Szwecji, Finlandii, Austrii i Norwegii, podpisano umowę o partnerstwie i współpracy z Rosją (PCAs). Na uroczystej kolacji ówczesny prezydent Francji François Mitterrand kreślił pomysł wciągnięcia Rosji do tych struktur – optymizm ten, zgodnie z relacją Bildta, starał się studzić kanclerz Helmuth Kohl.

Kolejny etap budowy politycznych i gospodarczych relacji przypadł na okres panowania Władimira Putina. Europejska Polityka Sąsiedztwa (ENP) zaproponowana przez premiera Włoch Romano Prodiego była odpowiedzią na rozszerzenie strefy państw UE o członków z Europy Środkowo-Wschodniej, w tym także Polskę. Istotą tego programu był postulat, by państwa graniczące mogły korzystać ze wszystkich przywilejów, płynących z członkostwa w Unii, poza obecnością w jej instytucjach. Rosjanie, pisze Carl Bildt, zajęli wówczas sceptyczne stanowisko, spowodowane koniecznością przyjęcia zasad demokratycznego sposobu funkcjonowania na poziomie krajowym i międzynarodowym, po drugie, „rozproszenia” kompetencji w podejmowaniu pewnych decyzji, niepodejmowaniu wszystkich na corocznych szczytach, wreszcie, uznania podmiotowości mniejszych państw strefy postradzieckiej w zakresie samodzielnego formowania stosunków z UE.

Zdaniem Bildta, okres ten został zamknięty przez wybuch „Pomarańczowej Rewolucji” na Ukrainie, której przedstawiciele artykułowali wówczas znacznie dalej idące ambicje niż współpraca sąsiedzka z Zachodem. Dlatego lata 2004-2008 szwedzki dyplomata nazywa czasem głębokiej podejrzliwości Rosjan do Europy, spowodowanej strachem przed możliwością zaistnienia podobnych ruchów kontestacyjnych także na terenie Federacji Rosyjskiej. Sytuację uspokoił, jak się później okazało – chwilowo, Dmitrij Miedwiediew, który pod naporem czynników ekonomicznych skoncentrował swoją uwagę przede wszystkim na reformach wewnętrznych.

Bildt pamięta o wielkich rozbieżnościach pomiędzy Rosją a Zachodem w kwestii uznania niepodległości Kosowa, a także o agresji na Gruzję. Podkreśla, że akt ten zademonstrował politykom europejskim cztery istotne fakty: po pierwsze, Rosja miała niższy próg potencjału zdolności militarnych niż sądzono, po drugie, przedstawiła swoją doktrynę obrony praw ludności rosyjskiej w państwach ościennych (do tej pory przez Kreml utrzymywaną), po trzecie, Rosja złamała naczelne zasady ładu międzynarodowego, wreszcie uświadomiła Putinowi konieczność szybkiej modernizacji armii. Dalsze kroki w kierunku współpracy pomiędzy Rosją i Unią Europejską zdecydowały o uznaniu tejże wojny jako aberracji. Rok 2008 to także stworzenie Partnerstwa Wschodniego z inicjatywy Polski popieranej przez Szwecję. Ten projekt, jak pisze Bildt, nie był krytykowany przez Kreml, w publicznych negocjacjach nie zgłaszano z tamtej strony obiekcji. Prawdopodobnie Rosjanie traktowali go jako kolejne ćwiczenia Brukseli ze współpracy z państwami Europy Środkowo-Wschodniej. Wszystko zmieniło się, gdy trzecią kadencję rozpoczął Władimir Putin.

Nowy-stary prezydent zaczął pod swoim patronatem forsować koncepcję Unii Euroazjatyckiej, czego naturalną konsekwencją było zahamowanie współpracy z Unią Europejską – w tym np. w temacie ustanowienia strefy wolnego handlu od Lizbony do Władywostoku. Sytuacja zaostrzyła się w 2013 r., kiedy Rosjanie blokowali decyzję Ukrainy, Gruzji i Armenii o podpisaniu umowy DCFTA dotyczącej właśnie materii handlowej. Bildt zwraca uwagę, że w tej rozgrywce najważniejsza była Ukraina, dla Władimira Putina była to gra o jedno z największych państw regionu, mogące wybrać jego wspólnotę, a nie zachodnią. Dla Szweda decyzja o rozpoczęciu wojny na Ukrainie wydaje się z ekonomicznego punktu widzenia nieracjonalna. Niezależne badania wskazują bowiem, że wdrożenie porozumienia UE-Ukraina przyniesie korzyść 6 procent dodatkowego PKB w średnim okresie i 12 procent w odniesieniu do wzrostu dobrobytu dla Ukrainy. Korzyści będą jeszcze większe, jeśli kraj ten byłby w stanie szeroko otworzyć swój rynek na zagraniczne inwestycje i technologie. A to w wprost przełożyłoby się, zdaniem Bildta, na rosyjską gospodarkę.

Putin myśli jednak innymi kategoriami i poprzez aneksję Krymu rozniecił nacjonalistyczne nastroje w swoim społeczeństwie. Rozwiązanie polityczne, mimo osłabienia rosyjskiej ofensywy z jednej strony, a silnego oporu wspólnoty ukraińskiej z drugiej, jest, w opinii dyplomaty, niezwykle trudne do realizacji w krótkim terminie.

 

Bildt ostatni fragment swojej analizy poświęca odpowiedzi na pytanie: co teraz? Jego zdaniem, mimo wielu różnic pomiędzy poszczególnymi państwami UE, udało się wypracować relatywnie jednolite stanowisko, oparte na przeświadczeniu o powadze sytuacji. Ale należy wrócić do refleksji nad zmianą, która nastąpiła u progu trzeciej kadencji Putina i wyciągnąć z niej długoterminowe wnioski – bowiem zgodnie z ostatnią zmianą rosyjskiej konstytucji obecny prezydent może rządzić do roku 2024. Putin ma oczywiście świadomość swojej władzy i tej perspektywy. Dlatego w ostatnich miesiącach zaproponował koncepcję „nowych reguł lub żadnych” w polityce międzynarodowej. W tym kontekście fundamentalna będzie kondycja Ukrainy, bo to przyszłość Rosji, a ta z kolei jest przyszłością Europy – twierdzi Bildt. Dlatego potrzebna jest pomoc naszym wschodnim sąsiadom, umacnianie podstaw demokracji i gospodarki, bo to także może mieć wpływ na sytuację wewnętrzną Rosji. Konieczna jest cierpliwość i gotowość zainwestowania wielu sił i środków. Żadna umowa-cud, mówi Bildt, w tej grze nie wystarczy.