Alyson Bailes: Wybory w Wielkiej Brytanii a zagranica

Email Drukuj PDF

Angielska emerytowana dyplomatka Alyson Bailes, adiunkt Uniwersytetu Islandzkiego oraz członkini Scottish Global Forum, w artykule Is There a World Outside Britain’s Election?, napisanym dla portalu Carnegie Europe, podejmuje refleksję nad znaczeniem tegorocznych wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii. Jej zdaniem są one wyjątkowe pod względem tematyki prezentowanej przez rywalizujące partie – zazwyczaj uwagę koncentrowały sprawy wewnętrzne, zaś w tym roku niespodziewanie na pierwszy plan wysunęły się kwestie polityki zagranicznej.

Partia Konserwatywna, która w roli rządzących preferowała politykę eurosceptyczną (postulat referendum w sprawie wyjścia z UE czy zdecydowane odrzucenie wejścia do strefy euro), nie zabiegała o silne i dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Partia Pracy starała się wykorzystać takie stanowisko i wzywała do wzmożenia aktywności Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej. Bailes zwraca jednak uwagę, że laburzyści poświęcili tym zagadnieniom tylko ostatnie 10 z 90 stron swojego programu wyborczego. Po drugie, David Cameron postulował podwyższenie wydatków na zbrojenia do 2% PKB, zaś Ed Miliband utrzymanie pozycji i armii zdolnej do działań w każdym zakątku świata.

Zdaniem autorki ważny jest jeszcze jeden czynnik – walka o pozycję „języczka u wagi”. Na przykład Szkocka Partia Narodowa (SNP) była w tej kampanii znacznie bardziej proeuropejska niż główne partie. Mocno krytykowała premiera Camerona za postulat przeprowadzenia referendum w sprawie wyjścia z UE, które miałoby też wiążący charakter dla samych Szkotów. W opinii Bailes, silna obecność tej partii w nowej kadencji może spowodować powrót do dyskusji o wystąpieniu Szkocji ze Zjednoczonego Królestwa.

Bailes wskazuje ponadto na inny istotny temat podniesiony przez SNP – konieczność redukcji potencjału nuklearnego. Stanowisko liderów tej partii jest bezkompromisowe – deklarują bowiem zerwanie jakiejkolwiek współpracy ze stronnictwami zdecydowanymi na rozwój ten gałęzi militarnej.

W podsumowaniu autorka wskazuje, że w innych krajach coraz częstszą praktyką jest mianowanie na stanowiska ministra spraw zagranicznych osoby ze słabszej partii koalicyjnej. Jeśli taki scenariusz spełniłby się w Wielkiej Brytanii po raz pierwszy, to, zdaniem Bailes może być to najciekawsza konsekwencja wyborów, na którą trzeba zwrócić szczególną uwagę.

 

Żródło: http://carnegieeurope.eu/strategiceurope/?fa=59981