Maria Snegovaya („Washington Post”): Wysoka cena ropy, a więc z Rosją będą znowu kłopoty?

Email Drukuj PDF

W artykule pt. Think of Russia as an ordinary petrostate, not an extraordinary superpower, opublikowanym na łamach „Washington Post”, Maria Snegovaya w oparciu o badania Cullena Hendrixa i Jeffa Colgana poddaje pod wątpliwość tezę mówiącą o tym, jakoby Rosja miałaby być supermocarstwem. Jej zdaniem, traktując Rosję jako jednolity, mocny system, nie zwraca się uwagi na jej symptomatyczne działania na arenie międzynarodowej.

Cullen Hendrix zbadał 153 przypadki mające miejsce w ciągu ostatnich 50 lat, pokazując, że wysokie ceny ropy naftowej determinują agresywne działanie państwa-eksportera wobec swoich sąsiadów. Średnio, jeśli cena ropy naftowej utrzymuje się na poziomie 77 dolarów za baryłkę, petro-państwa stają się agresywniejsze o mniej więcej 30% w stosunku o państw nieeksportujących tego surowca. Z kolei Jeff Colgan (Brown University) analizował w okresie od roku 1945 do 2001 zmilitaryzowane międzypaństwowe spory w 170 krajach. Wysnuł wniosek, że kraje, w których przychody z eksportu ropy naftowej netto stanowią ponad 10 procent PKB, były jednymi z najbardziej brutalnych państw na świecie. Wysoka cena generuje wyższy dochód, a zatem obniżenie poziomu odpowiedzialności politycznej przywódców tych państw, jednocześnie zwiększając ryzyko międzynarodowego awanturnictwa. Po drugie, wyższe dochody automatycznie wpływają na budżet resortów obronnych czy militarnych.

Zdaniem publicystki, wyniki tych badań mogą pomóc w wyjaśnieniu źródeł decyzji Putina o zaatakowaniu Ukrainy. Na początku lat 2000. ropa kosztowała bowiem 25 dolarów za baryłkę, a Putinowi nie przeszkadzało choćby rozszerzenie NATO z 2004 r. i uważał się za „przyjaciela” Stanów Zjednoczonych. W 2002 r. prezydent Rosji wygłosił przemówienie przed Zgromadzeniem Federalnym postulując pogłębienie integracji europejskiej oraz aktywnej współpracy mającej na celu stworzenie jednolitej przestrzeni gospodarczej z Unią Europejską – cena wynosiła wtedy ok. 20 dolarów. W 2007 (75 dolarów) na konferencji w Monachium publicznie rzucił wyzwanie hegemonii Stanów Zjednoczonych. W 2008 r. (105 dolarów) prowadził działania przeciw Gruzji. W 2014 r. przy ponad 100 dolarach za baryłkę, ten sam polityk odrzucił perspektywę współpracę z każdym, kto utrzymuje dobre stosunki z Amerykanami i zdecydował o napaści na wschodniego sąsiada.

Podsumowując Maria Snegovayi przestrzega przed traktowaniem Rosji jako państwa rachitycznego i starzejącego się. Jej elity polityczne bez przerwy mówią o byciu w jednym szeregu z USA oraz Chinami. Po drugie, obserwacja rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego pozwala przewidywać, że „marsz na Europę” może być przez Rosjan traktowany jako scenariusz realistyczny. Niezależnie od tego, co myślą o tym przywódcy NATO.

 

Źródło: http://www.washingtonpost.com/blogs/monkey-cage/wp/2015/03/09/to-understand-russia-think-of-it-as-an-ordinary-petrostate-as-opposed-to-an-extraordinary-superpower/