Joerg Forbrig (German Marshall Fund): Z Rosją zawsze może być gorzej

Email Drukuj PDF

Dr Joerg Forbrig (ekspert German Marshall Fund) rozpoczął swoje wystąpienie na forum Parlamentu Europejskiego (24 lutego 2015) od obserwacji, że do momentu wojny na Ukrainie stosunki pomiędzy Unią Europejską a Rosją co prawda nie były idealne, ale istniała pewna forma partnerstwa. „Zaledwie rok później, rośnie zrozumienie kolejnych stolic UE i Zachodu, że to, co obserwujemy na Ukrainie do tej pory jest częścią szerszej konfrontacji między Rosją a Zachodem. Zamiast partnera, Rosja jest coraz bardziej postrzegana jako wyzwanie, problem, zagrożenie” – mówił Forbig.

Jego zdaniem, kluczem do wyjaśnienia dzisiejszych działań Władimira Putina jest zmiana mechaniki władzy, mająca miejsce co najmniej kilka lat przed wybuchem wojny. Polegała na wizji prowadzenia ekspansywnej polityki zagranicznej napędzanej niemal wyłącznie w celu zachowania wewnętrznej spójności. Innymi słowy, demonstrowania siły na zewnątrz po to, by kompensować słabość wewnętrzną. Ekspert zwraca uwagę, że pierwszym wyzwaniem Putina po objęciu przez niego funkcji prezydenta było przywrócenie państwu rosyjskiemu stabilności, po okresie zawirowań społecznych, politycznych i gospodarczych. Pozwoliła mu na to m. in. sytuacja na rynkach ropy naftowej. Ceną za materialny rozwój była autokratyczna władza.

Zmiana sytuacji nastąpiła w roku 2012. Za sprawą protestów opozycji, legitymacja władzy Putina, który wówczas po raz drugi objął stanowisko prezydenta, została wyraźnie zakwestionowana. Po drugie, przychody z tytułu eksportu surowców energetycznych zaczęły spadać, dlatego należało zawrzeć nową umowę społeczną. Wcześniej była oparta na wizji dobrobytu, dziś została ufundowana na ideologii: niesprawiedliwości historii wobec Rosji, poczuciu wyższości wobec „dekadenckiego Zachodu”, zaś jej globalnym celem jest rywalizacja ze Stanami Zjednoczonymi. „Treść nowej umowy brzmi: Rosja ma historyczną misję do spełnienia”.

Zdaniem eksperta, owa zmiana niesie ze sobą trzy istotne konsekwencje. Po pierwsze, Putin może rządzić tylko w stanie ciągłego konfliktu, „nacjonalistycznego szaleństwa”. Dobrym przykładem jest Krym. Decyzja o jego zajęciu zwiększyła poparcie Putina wśród Rosjan. Po drugie, Rosja coraz bardziej przypomina społeczeństwo żyjące w czasie wojny, co przełoży się na podporządkowanie jej celom wszystkich aspektów życia polityczno-gospodarczo-społecznego (na przykład poprzez zaostrzanie prawa wobec wszelkich inności). Po trzecie, maksymalizacja obronności Europy (nie tylko w kategoriach wojskowych). Ekspert uważa, że należy traktować Ukrainę jako pierwszą linię frontu w walce o Europę. Jeśli Ukraina może wahać się wobec agresji Rosji, inne kraje sąsiadujące, a ostatecznie większość członków wschodniej części UE, staną przed podobnym problemem. A zatem, wnioskuje Forbrig, Europa musi myśleć o poparciu Ukraińców w zupełnie innym wymiarze, niż do tej pory, ponieważ: finansowo – oferuje za mało; politycznie – powstrzymuje się od utrzymania perspektywy członkostwa Ukrainy w UE; militarnie – odrzuca wsparcie obronnych możliwości armii ukraińskiej. Jego zdaniem, pomoc we wszystkich tych sferach powinna zostać zwiększona. Podobne wsparcie należy zaoferować Mołdawii i Gruzji. Należy minimalizować rosyjską swobodę wtrącania się w sprawy jej sąsiadów i Europy. Ekspert proponuje w tym kontekście inne rozumienie sankcji. Przede wszystkim powinny one służyć obniżaniu przychodów do budżetu Rosji, z których Putin finansuje działania militarne (przypomnijmy: to około 40 procent wpływu do budżetu). Z drugiej strony, państwa Unii Europejskiej muszą ograniczyć wpływy rosyjskich grup nacisku wewnątrz wspólnoty – mediów, służb i biznesu.

 

Kończąc swoje wystąpienie Forbrig powiedział, że w zeszły rok utwierdził w nim przekonanie, że gorsze czasy nie nadejdą i tak jak wszyscy został znów negatywnie zaskoczony przez Rosję. Dlatego właśnie powinniśmy się przygotować na mniej korzystne scenariusze.

 

Źródło: http://www.gmfus.org/