Jeb Bush: Nie budzimy strachu w naszych wrogach

Email Drukuj PDF

Wszystko wskazuje na to, że były gubernator Florydy Jeb Bush będzie w przyszłym roku ubiegał się o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych. Na początku stycznia dziennik „Washington Post” ogłosił, że republikański polityk zrezygnował ze wszystkich stanowisk w firmach i fundacjach w których dotychczas pracował. Z kolei w ostatnią środę (18 lutego) wygłosił przed Chicago Council of Global Affairs bardzo krytyczne wobec administracji Baracka Obamy przemówienie.

„Kocham mojego ojca i brata”, powiedział. „Podziwiam ich służbę narodowi i trudne decyzje, które musieli podjąć. Ale jestem sobą i moje poglądy są kształtowane własne przemyślenia i doświadczenia”. Bush dużo miejsca poświęcił sprawom polityki zagranicznej. Wyraźnie zadeklarował powrót do odbudowy silnej pozycji Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. „Straciliśmy zaufanie i pewność naszych przyjaciół. Na pewno nie budzimy strachu w naszych wrogach”.

Jakie są, jego zdaniem, przyczyny tego stanu rzeczy? Bush bardzo ostro skrytykował politykę administracji Baracka Obamy, określając ją jako „niespójną i niezdecydowaną”. Jego zdaniem, normalizacja stosunków dyplomatycznych z Kubą była błędem – wzmocniła legitymację Raula Castro do sprawowania władzy, nie oferując nic w zamian. Bush zalecał cierpliwość i rozpoczęcie rozmów dopiero po upadku Wenezueli, „ostatniego patrona Kuby”. Republikanin negatywnie ocenił obecne negocjacje amerykańsko-irańskie w sprawie programu nuklearnego, mówiąc, że ich „celem nie jest rozwiązanie problemu, lecz zarządzanie nim”. Wskazał na konieczność przywrócenia sankcji wobec państwa rządzonego przez Hasana Rouhaniego, jeśli obecne negocjacje zakończą się fiaskiem. Wreszcie nazwał prezydenta Obamę „nieudolnym” ze względu na to, że nie dostarcza sprzętu obronnego na prośbę Ukrainy.

„Nasze bezpieczeństwo, nasz dobrobyt i nasza potrzeba wartości sprawiają, że pozostajemy zaangażowani w wielu miejscach na świecie. Nie mamy powodu do przeprosin za nasze przywództwo i nasze zainteresowanie służbą dla globalnego bezpieczeństwa, światowego pokoju i wolności człowieka”. Jeb Bush zapowiedział zwiększenie wydatków na obronność, tak, aby dać Ameryce „największą siłą militarną na świecie”. Po drugie, wzmocnienie Narodowej Agencji Bezpieczeństwa, działań NATO oraz innych sojuszy, przede wszystkim w celu skutecznego zwalczania zwolenników państwa ISIS. W sferze polityki wewnętrznej postulował utrzymanie wzrostu gospodarczego na poziomie przynajmniej czterech procent poprzez zmiany w systemie podatkowym i pomocowym.

Źródło: http://www.thechicagocouncil.org/event/jeb-bush-address-chicago-council