John Bolton (AEI): Amerykańska polityka pcha Ukrainę w sferę Władimira Putina

Email Drukuj PDF

John Bolton z American Enterprise Institute analizuje amerykańskie stanowisko dotyczące politycznego kryzysu na Ukrainie. Podstawowe pytanie, jakie stawia autor – amerykański dyplomata i ekspert – brzmi, czy Ameryka i Zachód nie budzą się zbyt późno. Przede wszystkim Bolton zwraca uwagę, że dopiero od niedawna, od czasu monachijskiego spotkania John Kerry’ego z liderami ukraińskiej opozycji, administracja Baracka Obamy zainteresowała się tym, co się dzieje na Ukrainie.

Tymczasem Władimir Putin otwarcie wyraża tęsknotę za czasami komunistycznymi, systematycznie centralizując i przywracając zarówno władzę polityczną i ekonomiczną w rękach Kremla. Zdaniem Boltona, Putin jest typowym liderem z czasów sowieckich, nie tolerującym żadnej opozycji politycznej i zdeterminowanym, aby utrzymać gospodarkę w rękach osób lojalnych wobec państwa rosyjskiego. Jednocześnie jest on zdecydowany przesunąć władzę rosyjską dalej na zewnątrz, do granic dawnego Związku Radzieckiego, albo i dalej. W tym celu, podczas gdy Zachód stał i przyglądał się bezczynnie, Rosja deklarowała swoją strefę wpływów i starała się wciągnąć postsowieckie kraje z powrotem w sferę rosyjskiej hegemonii.

Przykładem tej polityki jest Ukraina. Bolton podkreśla, że gdy w 2010 r. Putin otwarcie wspierał kandydaturę Wiktora Janukowycza w wyborach prezydenckich, można się tylko domyślać, jak wiele zasobów przeznaczono na „propagandę, tłumienie wyborców i przekupstwa”.

Biorąc pod uwagę rozmiar, strategiczne położenie i potencjał Ukrainy, dla autora nie ma wątpliwości, że USA powinny zdecydowanie i wyraźnie przeciwstawić się polityce Putina. Zamiast tego zarówno administracja Obamy, jak i Kongres poprzestają zaledwie na debacie nad nałożeniem sankcji gospodarczych, które nieuchronnie doprowadzą do dalszego zacieśnienia się stosunków Ukrainy z Rosją. Równie sceptycznie należy ocenić działania Unii Europejskiej. Wszystko to sprawia, że zdaniem Boltona jedynego ratunku dla Ukrainy należy upatrywać w członkostwie w NATO. Tylko wejście w skład struktur natowskich jest realistycznym sposobem, aby skłonić Moskwę do zaprzestania swoich imperialistycznych działań, jak też jedynym gwarantem bezpieczeństwa dla państw sąsiadujących z Rosją.

Jednocześnie Bolton zwraca uwagę, że droga Ukrainy i Gruzji do NATO została zablokowana w 2008 r. Od tego czasu Rosja zdążyła dokonać inwazji na Gruzję i przyczynić się do zmiany rządu na bardziej prorosyjski, oraz nakłonić Ukrainę do zaprzestania dalszych negocjacji na temat możliwego członkostwa w NATO. Dla porównania Bolton przywołuje przypadek Litwy, Łotwy i Estonii, które po akcesji do NATO mogą liczyć na pomoc np. w kwestii cyber-wojny. Tym samym, rozszerzenie NATO przyniosło większe bezpieczeństwo, jego brak zwiększyło tylko rosyjską  aktywność.

Podsumowując, walka o przyszłość Ukrainy nie dotyczy tylko demokracji i praw człowieka, ale stanowi potencjalną wojnę o niepodległość. Zamiast zatem poprzestawać na nieudolnej retoryce Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy powinni zwrócić się z żądaniem zaprzestania przez Rosję działalności wywrotowej na Ukrainie. Jeśli zaś Waszyngton zdecyduje się na sankcje gospodarcze, powinny być one, zdaniem Boltona, skierowane przeciwko Moskwie za ingerencję w wewnętrzne sprawy sąsiada, który próbuje wyrwać się z jej uścisku. Jeśli to nie pomoże, USA mogę powrócić do konceptu budowy tarczy antyrakietowej. Byłby to prawdziwy „restart” dla Rosji.

 

Źródło: http://www.aei.org/article/foreign-and-defense-policy/regional/europe/american-policy-is-pushing-ukraine-into-vladimir-putins-sphere/