George Friedman i Marc Lanthemann (Stratfor): Asertywne Niemcy - szansa czy kłopot dla Europy?

Email Drukuj PDF

George Friedman i Marc Lanthemann z agencji Stratfor analizują zachodzącą obecnie zmianę w polityce zagranicznej Niemiec, której przykładem jest ich zaangażowanie się po stronie ukraińskiej opozycji.

Już na samym wstępie swej analizy eksperci stwierdzają, że Niemcy bezpośrednio zakwestionowały decyzje podjęte przez Wiktora Jankukowycza, przede wszystkim odmowę zacieśniania więzów z Unią Europejską. Ponadto skrytykowały złe traktowanie uczestników protestów przeciwko jego decyzji. Zdaniem Friedmana i Lanthemanna kwestionowanie decyzji Janukowycza jest niemal jednoznaczne z rzuceniem rękawicy Rosji.

Takie stanowisko Niemiec oznacza zatem gwałtowny zwrot w ich dotychczasowej polityce. Miejsce „oswojonej” polityki zagranicznej ma zająć jej bardziej aktywna odpowiedniczka. Tym samym niemieccy liderzy, w tym kanclerz, prezydent, minister spraw zagranicznych i minister obrony, wezwali do stworzenia nowych ram, które pozwoliłyby odgrywać Niemcom większą rolę na arenie międzynarodowej oraz bardziej zaangażować się poza własnymi granicami, zarówno politycznie, jak i militarnie. Zdaniem analityków Stratfora zachowanie Niemiec jest tym bardziej istotne, gdy weźmie się pod uwagę coraz większe problemy związane z projektem europejskim, słabnącą rolę USA oraz potrzebę radzenia sobie z Rosją. Zachodząca zmiana oznacza również, że Niemcy artykułują i chronią swoje własne interesy narodowe, które mogą różnić się od interesów pozostałych partnerów. Coś, co w wielu krajach było uznawane za oczywiste, dla samych Niemców stanowi radykalną zmianę w porównaniu do tego, jak bardzo doświadczenie II wojny światowej ciążyło dotąd na ich polityce zagranicznej, podszytej obawą przed powrotem niemieckiego militaryzmu.

W tym sensie kryzys na Ukrainie stanowi tylko tło dla tych przemian, niemniej nie jest on nieistotny. Ukraina jako kraj rozdzielający Unię Europejską od Rosji może stanowić dla Niemiec drogę do serca Rosji i w razie wrogich zamiarów stanowić poważne zagrożenie dla rosyjskiego bezpieczeństwa narodowego; nie stanowi za to drogi Rosjan do Europy. O ile więc Niemcy nie planują nowej wojny z Rosją, Ukraina znaczy niewiele dla Europy czy dla Niemców. Podobnie w przypadku ekonomii, Ukraina znaczy o wiele więcej dla Rosji niż dla Europy. Co więcej, szanse na to, że Ukraina kiedykolwiek zostanie przyjęta do UE są zdaniem Friedmana i Lanthemanna czysto iluzoryczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę niewydolne gospodarki krajów Południa oraz niepewność krajów Europy Wschodniej co do przyjęcia wspólnej waluty. Wszystko to sprawia, że działania Niemiec w kontekście Ukrainy wydają się niezrozumiałe.

Z drugiej strony Ukraina stanowi doskonały przykład owej zmiany myślenia Niemców. Do tej pory Niemcy utrzymywały przyjacielskie stosunki z Rosją, co wynikało z ochłodzenia stosunków z USA, począwszy od 2003 r., oraz z niedawnych napięć w relacjach z krajami Południa Europy i Francją, wynikających z różnicy zdań w kwestii wychodzenia z kryzysu gospodarczego. Innym ważnym czynnikiem była obawa przed wykorzystywaniem przez Rosjan niemieckiego uzależnienia od dostaw rosyjskich surowców. Obecnie jednak strona niemiecka coraz wyraźniej dostrzega rozdźwięk pomiędzy interesami Moskwy i Berlina. Podczas gdy Rosja coraz bardziej stara się angażować politycznie i gospodarczo w Europie Środkowej i Wschodniej, Niemcy starają się utrzymać lub ożywić wolny handel w tej części Europy, co ma kluczowe znaczenie dla niemieckiego eksportu. Polska, Czechy i Słowacja są niezbędnymi składnikami niemieckiego łańcucha przemysłowego i stosunkowo tanim źródłem wykwalifikowanej siły roboczej. Pozostanie tych krajów w niemieckiej strefie wpływów jest dla Berlina nienegocjowalne.

Podsumowując, Friedman i Lanthemann stwierdzają, iż początkowo działania Niemiec wydawały się dziwne i nietypowe. Stają się one bardziej sensowne jeśli wziąć pod uwagę, że Berlin szuka innych możliwości, które utrzymały by spójność projektu europejskiego. Do dotychczasowego wymiaru ekonomicznego Berlin stara się dodać także wymiar polityczno-militarny, który osłabiając Rosję będzie przemawiał do krajów środkowoeuropejskich, a wykraczając poza kontynent w kierunku np. afrykańskim, pozwoli ponownie zbliżyć do siebie Francję i Niemcy. Do tej pory zarysowana zmiana w polityce zagranicznej Niemiec spotykała się z pozytywnym odbiorem, natomiast nieuniknione jest, że w przyszłości dojdzie do napięć związanych z coraz silniejszym i bardziej asertywnym stanowiskiem Berlina. Na razie jednak, zdaniem analityków, Merkel nie ma wyboru.

Źródło: http://www.stratfor.com/weekly/more-assertive-german-foreign-policy?utm_source=freelist-f&utm_medium=email&utm_campaign=20140204&utm_term=Gweekly&utm_content=readmore