Andrew Weiss (Carnegie Endowment for International Peace): Co dalej z Ukrainą?

Email Drukuj PDF

Andrew Weiss (Carnegie Endowment for International Peace) w artykule Responding to a Meltdown” („The National Interest”) konstatuje dotychczas bierną postawę administracji prezydenta Bracka Obamy w stosunku do ostatnich wydarzeń na Ukrainie. Podkreśla jednak, że może się to zmienić po wizycie w Kijowie asystentki sekretarza stanu ds. europejskich i euroazjatyckich Victorii Nuland w Kijowie.

Weiss stawia trzy kluczowe pytania z perspektywy amerykańskich interesów: po pierwsze, czy USA powinny bezpośrednio wspierać protestujących na Majdanie, aż do momentu obalenia Wiktora Janukowycza? Po drugie, czy należy nakłaniać ukraińskich liderów, by podjęli na nowo rozmowy o umowie stowarzyszeniowej z Unią Europejską, nawet za cenę przeprowadzenia kosztownych reform? I wreszcie, jak Stany Zjednoczone powinny reagować na twarde traktowanie przez Rosję swoich sąsiadów?

Weiss uważa, że Janukowycz najprawdopodobniej przetrwa obecny kryzys, zwłaszcza że jest on zdeterminowany do tego, by pozostać przy władzy za wszelką cenę. Rząd gładko przetrwał głosowanie nad wotum nieufności w Radzie Najwyższej. Oprócz kilku dezerterów w parlamencie, gabinet i jego zaplecze jest nienaruszone. Wojsko pozostało lojalne. Ekspert pisze wyraźnie, że bez jednoczącego lidera politycznego lub konkretnej strategii, opozycji będzie trudno przekuć gniew ludzi na ulicach w siłę polityczną.

Zdaniem Weissa, o ile w latach 90-tych USA grały istotną rolę na drodze Ukrainy do niepodległości i w jej późniejszym umacnianiu, o tyle obecnie nie są już tam wielkim graczem. Świadczą o tym wymownie amerykańskie interesy gospodarcze – bardzo niewielkie (handel z Ukrainą miał w 2012 r. wartość 3,3 miliarda dolarów, mniej więcej tyle co z Nikaraguą).

Weiss wskazuje również na słabość strategii UE wobec Ukrainy, w najlepszym razie połowicznej i niezdarnej. Tajemnicą poliszynela jest, że umowy handlowe i partnerskie, których Janukowycz nie zdecydował się podpisać, nie cieszyły się silnym wsparciem w najważniejszych stolicach europejskich. Ponadto stawiając uwolnienie Julii Tymoszenko z więzienia jako warunek podpisania umów w Wilnie, UE ostatecznie skazała pertraktacje z Janukowyczem na porażkę.

Weiss uważa zarazem, że Rosja może nie posiadać tylu atutów, ile jej się często przypisuje w tej rozgrywce. Janukowyczowi, ale także całej klasie politycznej na Ukrainie pasowała sytuacja, w której czerpali wymierne korzyści ze współpracy z Rosją, ale nie musieli jednoznacznie się deklarować, że jest to dla nich kierunek priorytetowy. Zachowywali przy tym możliwość zmiany polityki na proeuropejską. Weiss zauważa, że rosyjskie stosunki z sąsiadami w ciągu ostatnich dwudziestu lat są pełne tego rodzaju manewrów i negocjacji. Jego zdaniem, za pomocą wszelkich środków USA mogą i powinny mieć pod stałą obserwacją rozwój wydarzeń w tej części Europy i upominać się o prawa krajów takich jak Ukraina do suwerennego podejmowania decyzji. Ale, dodaje od razu, że rozpoczęcie otwartej geopolitycznej rywalizacji z Rosją, bez wsparcia w krajach sąsiadujących z nią, niosłoby poważne zagrożenia – czego przykład jego zdaniem stanowi polityka George’a W. Busha wobec Gruzji.

Swój artykuł Andrew Weiss zamyka stwierdzeniem, że USA ma wiele ważnych interesów w przestrzeni postsowieckiej i powinna dbać o zachowanie niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej tamtejszych krajów. Ale też nigdy nie należy zapominać, pisze Weiss, że amerykańska polityka zagraniczna musi wykazać się w tej materii umiejętną dyplomacją i rozważnie balansować w relacjach z Rosją.

 

Źródło: http://nationalinterest.org/commentary/ukraine-responding-meltdown-9505