Timothy Garton Ash: USA-UE-Chiny, czyli dr Pangloss ramię w ramię z Machiavellim

Email Drukuj PDF

W artykule zamieszczonym na łamach „The Guardian” Timothy Garton Ash opowiada się za podpisaniem porozumienia o europejsko-amerykańskiej unii handlowej. Zdaniem autora proponowany traktat spełniałby dwa zasadnicze cele, stanowiąc jednocześnie olbrzymią korzyść dla światowej gospodarki oraz poważne wyzwanie dla wzrostu potęgi Chin.

Dla Gartona Asha nie ulega wątpliwości, że podpisanie umowy o transatlantyckim wolnym handlu oznaczałoby powrót do świata sprzed 1914 r., tyle tylko, że na większą skalę, z mniejszą stopą kolonializmu, za to w formie bardziej skomplikowanych i głębszych wzajemnych stosunków gospodarczych i społecznych. Równocześnie, nawet jeśli naiwnością byłoby zakładać, że wszyscy będą jednakowo zwycięzcami takiego porozumienia, to i tak korzyści płynące z jego podpisania zdecydowanie przewyższą wszelkie koszty i obawy. Dla przykładu, opierając się na szacunkowych wyliczeniach Bertelsmann Foundation, Ash podaje, iż unia oznaczałaby długoterminowy wzrost, w USA wynoszący 13% PKB per capita, w krajach UE realny wzrost per capita na poziomie 5%, przy czym nie mniej niż 10% w Wielkiej Brytanii. Z czysto politycznego punktu widzenia nie jest to nieistotne. Tym samym korzyści jakie płynęłyby z rozszerzenia strefy wolnego handlu i inwestycji należy traktować w kategoriach „win-win situation”.

Drugi wymiar podpisania umowy o transatlantyckim wolnym handlu, o którym wspomina Garton Ash dotyczy Chin. Obecnie pojęciu Zachód towarzyszy tak szeroki zasięg geograficzny, że nazwę Widest West Web dużo łatwiej zastąpić skrótem EBC (ang. Everyone But China). W tym sensie gospodarczy optymizm musi zmierzyć się z geopolitycznym realizmem, lub, jak ujął to Garton Ash, „Dr Pangloss* spotyka się z Machiavellim”. W opinii autora błędem byłoby jednak traktować porozumienie tylko i wyłącznie jako zagrożenia dla dotychczasowego rozwoju Chin. Wręcz przeciwnie, uważa on, że jest to, owszem, zagrożenie, ale z drugiej strony jest to też szansa. Nie można więc wykluczyć sytuacji, w której Chiny, spełniwszy wstępne warunki i zgodziwszy się na grę według ustalonych z góry reguł, wstąpiłyby do strefy wolnego handlu.

Podsumowując, Garton Ash podkreśla, że przyszłe działania nie powinny koncentrować się na tworzeniu bloku w ramach hasła wszyscy przeciwko Chinom, lecz odwrotnie, powinny dążyć do rozprzestrzenia liberalnego porządku międzynarodowego, który objąłby również Chiny. Chiny, dla których partycypacja mogłaby oznaczać wejście na drogę do większej otwartości, pluralizmu i praworządności.

* - nauczyciel i mentor Kandyda, bohatera satyry Woltera, uosobienie optymizmu, przekraczającego rozsądne granice

Źródło: http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2013/jul/10/geopolitics-transatlantic-trade-deal?CMP=twt_gu