Scenariusze dla Korei Północnej: Okrągły Stół albo atomowe piekło?

Email Drukuj PDF

Keir A. Lieber i Daryl G. Press z „Foreign Affairs” nie wierzą w możliwość wybuchu konfliktu atomowego na Półwyspie Koreańskim w najbliższych dniach. Przekonują jednak, że każda wojna konwencjonalna z Koreą Północną w przyszłości będzie musiała przerodzić się w starcie nuklearne a Stany Zjednoczone muszą się na to przygotować.

Specjaliści twierdzą, że Pjongjang nie posiada obecnie możliwości wykorzystania głowic nuklearnych będących w jego posiadaniu. Podkreślają jednak, że wielka armia Północy jest źle wyszkolona i wyposażona, dlatego w razie wybuchu wojny szybko straci na znaczeniu strategicznym. Zostanie pokonana przez Południowców i zepchnięta w głąb kraju. W takim wypadku rodzina Kimów stanęłaby szybko przed dylematem – uciekać do Chin czy skorzystać z ostatecznego argumentu w postaci głowic atomowych. Zdaniem analityków „Foreign Affairs” młody Kim Dzong-Un wybrałby to drugie, bo Pekin nie zgodziłby się na azyl dla dyktatora. Byłaby to ostatnia deska ratunku dla niego i przedstawicieli jego reżimu. Mogłaby jednak przynieść oczekiwane skutki. Po otrzymaniu informacji o możliwym użyciu bomby atomowej, USA w obawie przed eskalacją konfliktu atomowego mogłyby ulec Pjongjangowi. Podobną strategię opracowało NATO w czasie Zimnej Wojny – natarcie konwencjonalne Sowietów w Europie miało zostać zatrzymane za pomocą taktycznej broni atomowej. Ta groźba hamowała Rosjan przed rozpoczęciem trzeciej wojny światowej. Możliwe, że Korea Północna spróbuje tego samego rozwiązania.

Czynnikiem zwiększającym ryzyko nuklearnej hekatomby jest także strategia wojenna USA zakładająca zniszczenie „układu nerwowego” wroga, który traci zdolność oceny sytuacji. W ten sposób odcięto od świata reżimy w Iraku i Libii. Poprzez strategiczne bombardowanie centrów dowodzenia, linii komunikacyjnych i siedzib władz Amerykanie szybko dezorientowali przeciwnika. W przypadku Korei Północnej taka dezorientacja może sprowokować użycie bomby atomowej.

Dlatego eksperci odradzają Seulowi i Waszyngtonowi nową wojnę z reżimem Kimów. Zalecają za to opracowanie instrumentarium dla przeprowadzenia ograniczonej interwencji zbrojnej pozwalającej w przyszłości powstrzymać atak konwencjonalny, nie doprowadzając Pjongjangu do ostateczności. Inną kontrowersyjną propozycją jest opcja „złotego spadochronu” dla przywódców Korei Północnej. Autorzy artykułu przekonują, że szansa na uniknięcie kary przez Kim Dzong-Una oraz jego protegowanych sprawi, że nie sięgną oni po broń nuklearną i wybiorą ucieczkę np. do Chin.

Czy amerykańscy analitycy sugerują zwołanie Okrągłego Stołu z udziałem przedstawicieli reżimu? A może wystarczyłby dożywotni list żelazny dla Kima i jego rodziny? Czy w obliczu niekończących się problemów z krwawym reżimem Amerykanie będą postawieni przed wyborem: łaska dla tyranów albo atomowe piekło?

Źródło: http://www.foreignaffairs.com/articles/139091/keir-a-lieber-and-daryl-g-press/the-next-korean-war