Leon Aron (American Enterprise Institute): punkt krytyczny stosunków amerykańsko-rosyjskich

Email Drukuj PDF

 

Leon Aron, dyrektor departamentu studiów na Rosją w American Enterprise Institute, na łamach „Los Angeles Times” dowodzi, że amerykańska próba ożywienia stosunków z Rosją Władimira Putina – tzw. reset – to zmarnowany wysiłek. Jego zdaniem nie wynika to ze złej woli lub błędów, ale jest konsekwencją dojścia do takiego punktu we wzajemnych relacjach, w którym żadna ze stron nie może ustąpić bez rezygnacji z części swoich podstawowych interesów w zakresie polityki zagranicznej i wewnętrznej.

Czynniki, które obecnie decydują o stosunkach na linii Waszyngton-Moskwa można zdaniem Arona podzielić na dwie kategorie: pierwsza odnosi się do zmniejszającego się znaczenia geostrategicznego Rosji w planach USA, druga natomiast dotyczy coraz większej roli, jaką wewnętrzne zachowanie Kremla odgrywa w polityce zagranicznej Rosji.

Jako przykłady Aron wymienia Afganistan, oraz Iran i Syrię, którym, mimo próśb ze strony USA, Rosja w dalszym ciągu pomaga, czy to blokując prace Rady Bezpieczeństwa ONZ, czy też dostarczając broń i technologię. Osobno przywoływanym przez Arona przykładem jest sytuacja wewnętrzna w Rosji, gdzie po wyborach prezydenckich z 2012 r. Władimir Putin systematycznie zwalcza wszelką opozycję, jak również przeciwne władzy inicjatywy obywatelskie. Jednym z narzędzi władzy jest odwoływanie się do anty-amerykanizmu, czy to poprzez oskarżanie Hilary Clinton o wspieranie i inicjowanie protestów ulicznych przeciwko Kremlowi, czy też poprzez sugerowanie, że nowy ambasador USA w Rosji jest szpiegiem, a rosyjskie dzieci adoptowane przez amerykańskie rodziny są maltretowane w nowych rodzinach. Na poprawę wzajemnych stosunków nie wpłynie również uchwalenie przez Kongres USA w grudniu 2012 tzw. Sergiej Magnitsky Act, ustawy, która daje amerykańskim władzom prawne możliwości walki z rosyjskimi urzędnikami łamiącymi prawa człowieka. Rosja może z kolei skutecznie blokować niektóre z celów amerykańskiej polityki zagranicznej, jak np. podpisanie nowego porozumienia START, czy też budowę tarczy antyrakietowej.

Wszystko to sprawia, że w miejsce dotychczasowych starań Aron proponuje wdrożenie bardziej, jego zdaniem, realistycznej strategii, która miałaby stabilizować wzajemne relacje na niższym niż dotychczas poziomie. Oznacza to, że USA powinny starać się współpracować z Rosją w tych kwestiach, które, mimo oczywistych różnic i sporów, w dalszym ciągu łączą interesy obu krajów. I tak zdaniem Arona kontynuacja współpracy powinna obejmować m.in. prace nad nieproliferacją broni jądrowej, anty-terroryzm, pomoc w zaopatrzeniu Afganistanu po wycofaniu się sił amerykańskich, oraz koordynację polityk w zakresie ograniczania zagrożenia fundamentalizmem islamskim w Azji Środkowej.

Wzajemna współpraca w wyznaczonych sektorach nie powinna jednak zdaniem Arona oznaczać rezygnacji z działań na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w Rosji. Rzecz w tym, aby stanowiła ona pomost pomiędzy dwiema skrajnościami: myśleniem, że USA jest w stanie zmienić i wpływać na Rosję oraz poczuciem całkowitej rezygnacji wynikającej z założenia, że „z zewnątrz” nie można niczego osiągnąć. Wyzwaniem dla USA jest zatem to, aby skutecznie realizować politykę, dającą się sprowadzić do hasła:  „wolne, demokratyczne, stabilne i zamożne państwo rosyjskie, w zgodzie z własnymi ludźmi i światem, byłoby ogromnym geostrategicznym dobrodziejstwem dla Stanów Zjednoczonych, a Ameryka byłaby głęboko zadowolona mogąc powitać go jako swojego przyjaciela i sojusznika”.

Źródło: http://www.latimes.com/news/opinion/commentary/la-oe-aron-russia-pause-20130305,0,2646779.story