Damien Tomkins (East-West Center): Jaką rolę może odegrać Europa w Azji

Email Drukuj PDF

„W szczególności silnie wierzę, że Europa powinna dołączyć do Stanów Zjednoczonych w zwiększaniu i pogłębianiu naszego zaangażowania w sferze bezpieczeństwa w regionie Azji i Pacyfiku” – ten fragment londyńskiego przemówienia Leona Panetty z 18 stycznia 2013 r. – jego ostatniego wystąpienia zagranicznego w roli sekretarza obrony USA – przywołuje na wstępie swego komentarza na blogu „Foreign Policy” Damien Tomkins. Zdaniem Tomkinsa - eksperta założonego w 1960 r. przez Kongres USA East-West Center - słowa te dobrze opisują ważne zagadnienie: czy Europa może wnieść jakieś militarne aktywa, czy w ogóle może sobie pozwolić by partycypować w zapewnianiu bezpieczeństwa w Azji. Ekspert zdaje sobie sprawę, że europejskie państwa w dającej się przewidzieć przyszłości będą angażowały swe siły na swych peryferiach, jak ostatnio Francuzi w Mali. Koresponduje to z polityką amerykańską, bowiem coraz bardziej zaangażowany w rejonie Azji-Pacyfiku Waszyngton liczy, że europejscy sojusznicy zluzują go w roli wiodącej siły porządkującej sytuację w rejonach, gdzie oni mają najbardziej żywotne interesy. Choć z drugiej strony, w przypadku Libii amerykańska chęć oddania pola sprzymierzeńcom z NATO/UE i odegrania jedynie drugoplanowej roli, skończyła się tym, że reżim Kaddafiego upadł znacznie później niż mógłby.

Potrzeba większego zaangażowania Europy w sprawy azjatyckie nie powinna jednak budzić wątpliwości. Jak podkreślał w Londynie Panetta, „przyszłość ekonomiczna i bezpieczeństwo Europy są – równie mocno jak w przypadku Stanów Zjednoczonych – związane z Azją”, o czym przesądza choćby fakt jak ważnymi partnerami handlowymi dla Europejczyków są Chiny, Japonia, Korea Południowa i kraje ASEAN-u. Do tego dochodzą kwestie zapobiegania rozprzestrzenianiu się broni masowego rażenia, praw człowieka, swobody transportu morskiego itp.

Tomkins przywołuje artykuł z „Foreign Affairs” autorstwa Zbigniewa Brzezińskiego, który w 2009 r. snuł wizję współpracy między NATO a Chinami, Japonią i Indiami w dziedzinie bezpieczeństwa, dowodząc, że państwa te nie powinny unikać odpowiedzialności za jego wymiar globalny. NATO miałoby współtworzyć z tego typu rosnącymi w siłę państwami sieć regionalnych przedsięwzięć na tym obszarze. Koncepcja Brzezińskiego wiąże się jednak z zasadniczymi dylematami: kto miałby w tych inicjatywach przewodzić i czy główne azjatyckie kraje potrafiłyby w ich ramach ze sobą współpracować.

Sam Tomkins zdaje sobie sprawę, że europejskie zaangażowanie militarne w Azji nie będzie znaczące. Tradycyjnie największe nadzieje można w tym względzie łączyć z Wielką Brytanią, która nie tylko jest tradycyjnym, najwierniejszym sojusznikiem USA, ale również jest częścią porozumień w sferze bezpieczeństwa z Australią, Malezją, Nową Zelandią i Singapurem (Five Defense Powers Agreement, skoordynowane bilateralne porozumienia zawarte w 1971 r., mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa Malezji i Singapuru), a także zawartego w dniu wystąpienia Panetty w Londynie Traktatu o współpracy w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa między Wielką Brytanią a Australią. Brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague podkreślał wszakże w swoim programowym wystąpieniu o zaangażowaniu Londynu w Azji (26 kwietnia 2012), że będzie ono skupiać się na wymiarze dyplomatycznym. Inny członek NATO mający odpowiedni potencjał militarny, by ewentualnie odegrać znaczącą rolę, a więc Francja, koncentruje się na swych interesach na terytorium francuskiej Polinezji. Unia Europejska jako całość skupia się na zawieraniu porozumień handlowych (np. porozumienie o wolnym handlu z Koreą Południową, weszłe w życie w lipcu 2011 r.) i o współpracy w innych niż militarne sferach (w lipcu 2012 r. UE przystąpiła do Traktatu o Przyjaźni i Współpracy w Azji Południowo-wschodniej, czyli paktu między państwami ASEAN a ich partnerami).

Tomkins podkreśla różnicę w wymowie między ostatnią zagraniczną przemową Panetty i podobnym wystąpieniem jego poprzednika Roberta Gatesa (które również miało miejsce w Europie – w Brukseli w czerwcu 2011 r.). Gates otwarcie zastanawiał się, czy inwestowanie USA w NATO jest warte kosztów. Tymczasem Panetta chwalił rolę NATO i podkreślał, że jednym z kluczowych filarów Paktu powinno być budowanie partnerstwa z państwami i organizacjami międzynarodowymi w innych niż Europa i Ameryka Północna regionach świata. W tym nurcie mieści się np. podpisanie w ubiegłym roku przez Sekretarza Generalnego NATO Andersa Fogha Rasmussena Wspólnej Politycznej Deklaracji między NATO i Australią.

Zdaniem Tomkinsa choć narody europejskie nie będą raczej angażować swych środków militarnych w Azji, to jednak mają w tym swój interes by razem ze Stanami Zjednoczonymi starać się, by nienaruszona pozostała „fundamentalna struktura obecnego międzynarodowego porządku” i by w jej ramy – tj. „oparty na zasadach, liberalny paradygmat handlu” - włączać rosnących w znaczenie innych aktorów na scenie międzynarodowej. Konkluzją eksperta jest stwierdzenie, że z pewnością wpływ na Chiny – bo o nie gra w znacznej mierze się toczy – będzie większy jeśli Europa i Ameryka będzie koordynować poczynania względem nich. To w tej chwili najbardziej adekwatna i realna (inaczej niż zwiększenie europejskiego zaangażowania militarnego) odpowiedź na wezwanie Panetty, by Europa przyłączyła się do Stanów Zjednoczonych w dziele dbania o równowagę w Azji.

Źródło: http://foreignpolicyblogs.com/2013/02/10/what-role-for-europe-in-asia/