The Washington Post: nienajlepsze relacje amerykańsko-rosyjskie mogą zagrozić drugiej kadencji Obamy

Email Drukuj PDF

Zdaniem „The Washington Post” obecne relacje na linii Waszyngton-Moskwa stanowią nie tylko porażkę w dotychczasowej próbie „resetu” wzajemnych stosunków, ale również mogą zagrozić głównym cel0m amerykańskiej polityki zagranicznej w trakcie trwania drugiej kadencji Baracka Obamy.

W momencie, w którym USA potrzebuje rosyjskiej pomocy i współpracy w tak ważnych sprawach jak Syria i Korea Północna, a przede wszystkim w kwestii Iranu i Afganistanu, działania obu krajów wskazują na znaczące pogorszenie się sytuacji. Przykładem tego jest m.in. nowo wprowadzone w życie prawo w ramach Magnitsky Act po stronie USA, oraz, będąca rosyjską odpowiedzią, ustawa pochodząca od nazwiska Dima Yakovleva, która zabrania adopcji rosyjskich dzieci przez obywateli USA. Co więcej, zdaniem przywoływanego przez gazetę Stephena Sestanovicha, eksperta Council on Foreign Relations, niepokój może budzić fakt, iż Rosja i USA mają coraz mniej wspólnych interesów, w rezultacie lista spraw, w których mogą współpracować, stale się kurczy. Tym samym żaden z amerykańskich prezydentów od czasów Ronalda Reagana nie rozpoczynał swojego ponownego urzędowania od tak gwałtownej zapaści we wzajemnych relacjach.

Zdaniem autorki pogorszenie się stosunków amerykańsko-rosyjskich było do przewidzenia, niemniej jego skala jest sporym zaskoczeniem dla waszyngtońskich polityków.  Wydalenie z Rosji Amerykańskiej Agencji na rzecz Międzynarodowego Rozwoju (USAID), wycofanie się z porozumienia o kontroli zbrojeń obowiązującego od upadku Związku Radzieckiego, to tylko niektóre z działań, oznaczających definitywny koniec „resetu”.  Z kolei sytuacja, w której ówczesna Sekretarz Stanu Hilary Clinton z jeden strony oskarża Rosję o re-sowietyzację regionu i próbę odbudowy dawnego imperium, z drugiej prowadzi rozmowy z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych dotyczące konfliktu w Syrii, ilustruje w jak trudnym i paradoksalnym położeniu znajduje się obecnie administracja Obamy.

Podsumowując, stosunki amerykańsko-rosyjskie nie są łatwe nawet w sprzyjających okolicznościach, odnosząc sukcesy głównie w sferze kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa. Barack Obama, mimo dobrych relacji z Dimitrim Miedwiediewem, do tej pory nie był jednak w stanie poszerzyć współpracy, tak aby wykraczała ona poza dotychczasowe ramy. Fakt, iż miejsce Miedwiediew zajął Władimir Putin, zaś sam Miedwiediew dla wielu Rosjan wykazał się naiwnością, wierząc w zeszłoroczne zapewnienia Baracka Obamy o większej „elastyczności”, sprawia, że perspektywy na przyszłość nie są optymistyczne.

Źródło: http://articles.washingtonpost.com/2013-01-13/world/36323155_1_putin-and-obama-missile-defense-russian-president-vladimir-putin