Niemiecko-brytyjski spór o budżet - opinie prasy niemieckiej

Email Drukuj PDF

 

„Chcę silnej Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej” – te słowa wypowiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel podczas swojego ostatniego wystąpienia przed Parlamentem Europejskim. Ta deklaracja pojawiła się w jej przemówieniu nie bez przyczyny, bowiem wciąż toczy się spór wokół unijnego budżetu na lata 2014-2020, który stawia pod znakiem zapytania dalszą obecność Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Parlament brytyjski chce ograniczenia środków dla unijnej kasy, stąd obawa, że w kwestii przyszłego budżetu może nie dojść do porozumienia. Zwłaszcza, że David Cameron sam nie wykluczył weta w tej sprawie. Angela Merkel chce natomiast zrobić wszystko, by ten problem jak najszybciej rozwiązać.

Niemiecko-brytyjski konflikt wokół budżetu komentuje na bieżąco niemiecka prasa. Liberalny dziennik „Süddeutsche Zeitung” w artykule zatytułowanym Cameron narzeka na „niedorzeczne” plany Unii Europejskiej zauważył, że w przeciwieństwie do kanclerz Niemiec premier Wielkiej Brytanii nie pokłada nadziei na rozwiązanie tego sporu w nadchodzącym szczycie Unii Europejskiej 22 i 23 listopada. Cameron określił wprost plany dotyczące unijnego budżetu jako niedorzeczne. Gazeta zwróciła uwagę, że Komisja Europejska chce zwiększyć budżet między innymi w celu wsparcia biedniejszych regionów w Unii. Uważa bowiem, że istniejące dotąd różnice w rozwoju gospodarczym są po części współodpowiedzialne za aktualny kryzys finansowy. Całą sytuację skomentował dla dziennika unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski, który oczekuje od premiera Camerona jasnej deklaracji o pozostaniu Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. A w samej Unii kończy się już cierpliwość dla Brytyjczyków. „Albo Londyn widzi swoją przyszłość na dłuższy czas w Unii albo nie” powiedział Lewandowski. Süddeutsche Zeitung” zauważyło jednak, że zastrzeżenia wobec unijnych planów budżetowych mają także między innymi Szwedzi i Francuzi.

Konserwatywny „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wyjaśnił z kolei, dlaczego dla Niemców tak ważne jest szybkie rozwiązanie sporu wokół budżetu. Otóż z ich perspektywy Wielka Brytania weszła na drogę, która prowadzi nieubłaganie do wyjścia z Unii Europejskiej. Zdaniem dziennika Berlinowi nie sprawia dużego kłopotu sama sprawa ewentualnego weta Londynu, ale właśnie jego generalny kurs wobec Unii. Niemieccy dyplomaci obawiają się, że za przykładem Brytyjczyków pójdą też inne kraje, które mogłyby chcieć renegocjować swoje umowy z Unią. A to oznaczałoby „początek końca europejskiego projektu”. Natomiast z perspektywy Wielkiej Brytanii nie byłoby szkodą dla Unii Europejskiej, gdyby kolejne kraje wspólnoty wzięły z niej przykład i opowiedziały się przeciwko większej integracji, a za większą suwerennością narodową. Gazeta zwróciła również uwagę, że w Wielkiej Brytanii jest już coraz mniej tych, którzy widzą swoją przyszłość tylko na łonie Unii Europejskiej. Większość chce jednak pozostać w jej politycznych i gospodarczych elitach, ale chodzi im bardziej o wspólny rynek wewnętrzny.

Lewicowy dziennik „Die Tageszeitung” nie ma tymczasem żadnych wątpliwości, że brytyjscy konserwatyści widzą w europejskiej integracji destabilizację równowagi interesów, podczas gdy unijny mainstream pojmuje ją jako drogę do większej więzi. Gazeta stwierdziła, że na poziomie Unii Europejskiej pozycja Camerona uchodzi za eurosceptyczny ekstremizm. On sam, jej zdaniem, ma niewiele do powiedzenia w kwestii unijnej polityki, bowiem to partia kieruje nim, a nie on partią, na co przykładem ma być ostatnie głosowanie w brytyjskim parlamencie. „Die Tageszeitung” przytoczył także słowa deputowanego frakcji „Europa Wolności i Demokracji” Nigel’a Farage’a, który poprosił Merkel po jej wystąpieniu w Parlamencie Europejskim: „Proszę powiedzieć Cameronowi, że Wielka Brytania powinna wreszcie wystąpić z Unii. On sam się nie odważy. Ale gdy Pani mu to powie, to może coś da”.

Niemiecko-brytyjski spór o unijny budżet stał się więc pretekstem do ponownej dyskusji nad dalszą obecnością Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Prasa w Niemczech nie ma wątpliwości, że na szali postawione zostały nie tylko losy samego budżetu, ale losy całego projektu europejskiej integracji. A w tej kwestii podejście Berlina i Londynu jest diametralnie różne. Dla kanclerz Merkel jedyna recepta na kryzys Europy to jeszcze więcej Europy, natomiast Brytyjczycy chcą „mniej, a nie więcej integracji”. To kolejny tego typu konflikt, który i tym razem zapewne zostanie zażegnany. Niemniej jednak po raz kolejny dochodzi wewnątrz Unii do poważnej różnicy zdań w spojrzeniu na jej dalsze losy.

Opracował: Maciej Kowalski