The National Interest: militarne ograniczenia Turcji

Email Drukuj PDF

Śmierć pięciu tureckich cywilów w tureckiej miejscowości Akcakale, spowodowana syryjskim pociskiem artyleryjskim, spotkała się z natychmiastową reakcją strony tureckiej: jej żołnierze tego samego dnia odpowiedzieli ogniem, a następnego dnia parlament zatwierdził wniosek Prezesa Rady Ministrów do prowadzenia transgranicznych operacji wojskowych. Jednak zdaniem premiera Erdogana, turecka odpowiedź na syryjski ostrzał artyleryjski nie miała na celu rozpoczęcia wojny, a jedynie powstrzymanie syryjskich ataków. Na łamach „The National Interest” Aaron Stein i Dov Friedman wskazują, iż tureckie podejście wynika nie z głębszej refleksji, ale z ograniczonego wachlarza możliwości.

W opinii Steina i Friedmana dotychczasowe stanowisko rządu Erdogana wskazuje, iż w najbliższym czasie działania strony tureckiej w dalszym ciągu będą opierać się na ostrzeliwaniu syryjskich terenów przygranicznych oraz odwoływaniu się do ostrej retoryki, co z jednej strony ma zapobiec pogłębieniu się udziału Turcji w wojnie w Syrii, z drugiej skutecznie ukrywać ograniczone możliwości odwetowe. Turecki wywiad nie dysponuje bowiem dokładnymi informacjami skąd został wystrzelony pocisk, który zabił 5 cywilów, syryjska obrona przeciw-powietrzna utrudnia możliwość wykorzystania samolotów, a ewentualne straty dodatkowo odstraszyły rząd turecki od tego pomysłu. Podobnie obawa przed zbytnią ingerencją w konflikt wewnątrz Syrii spowodowała wycofanie się rządu z pomysłu ustanowienia „strefy buforowej”, która zdaniem strony tureckiej pozwoliłaby zapobiec ewentualnym syryjskim atakom na tureckie miasta i wsie przygraniczne.

Sytuacja w jakiej obecnie znalazła się Turcja wynika zarówno ze stanowiska jej sojuszników, jak błędów popełnionych w swojej polityce zagranicznej. Członkowie NATO poza wydaniem wspólnego oświadczenia potępiającego syryjską agresję, do tej pory nie wykazali żadnej inicjatywy do wykorzystania siły wojskowej. Obecne położenie Turcji wynika  jednak także z jej własnych błędów, w tym m.in. z przeliczenia się co do skuteczności własnych gróźb względem Syrii. Jak podkreśla Stein z Friedmanem po zestrzeleniu przez wojska syryjskie tureckiego samolotu bojowego F-4 Turcja nie podjęła poważniejszych kroków odwetowych, co tylko uwydatniło niespójność jej polityki. W momencie, w którym Syria uderzyła ponownie, w wyniku czego zabici zostali cywile, wcześniej niezrealizowane groźby wymagały zdecydowanej odpowiedzi, choćby tylko po to, aby zachować odrobinę wiarygodności.

Stein i Friedman wskazują również na fakt, iż możliwości wojskowe Turcji od samego początku były ograniczone, a załamanie się stosunków z sąsiadami tylko pogorszyło ten problem. Również nie najlepsze relacje z Izraelem, który jest głównym sprzedawcą broni, utrudniają procesy modernizacyjne w armii tureckiej. Jeśli natomiast Ankara przybliży się do swojego byłego partnera wojskowego, to niewątpliwie pomoże to przejść Turcji od wizji do czynów. W przeciwnym razie, bez dostępu do izraelskich technologii wojskowych, Turcja  nie tylko jeszcze bardziej będzie zależna i zmuszona polegać na Stanach Zjednoczonych, które jedynie w minimalnym stopniu odniosły się do konfliktu między Turcją a Syrią, ale również jej zdolności do osiągania swoich politycznych celów poprzez bezpośrednie wykorzystanie siły zbrojnej pozostaną ograniczone.

Wszystko to sprawia, iż próby siłowego wymuszenia ustępstw na reżimie Asada są nieskuteczne, a on sam pozostaje niewzruszony tureckimi groźbami. Co więcej, zdaniem Steina i Friedmana rząd w Damaszku spokojnie oddalił głośne deklaracje Turcji na temat możliwej interwencji, co dodatkowo podważyło wiarygodność tureckich gróźb. W rezultacie ostrzał syryjskich terenów przygranicznych nie powinien być postrzegany jako zapowiedź wojny, ale jako najbardziej ograniczone możliwości tureckich represji.

Podsumowując autorzy stwierdzają, iż w najbliższych latach, tempo i zakres zakupów broni wskaże, czy Turcja odrobiła lekcję z bieżącego kryzysu i doświadczeń jakie zebrała, czy też Ankara będzie kontynuować powolne reformy wojskowo-modernizacyjne. Wybór ten określi przyszłą rolę Turcji w regionie.

Źródło: http://nationalinterest.org/commentary/could-turkey-beat-syria-7575