Gordon N. Bardos: Koniec bałkańskiego Pax-Americana

Email Drukuj PDF

Na łamach „The National Interest” Gordon N. Bardos analizuje obecną sytuację na Bałkanach. Jego zdaniem, w tym samym czasie, gdy maleje zainteresowanie zarówno Stanów Zjednoczonych, jak  i Unii Europejskiej regionem południowo-wschodniej Europy, kraje takie jak Rosja, Turcja a nawet Izrael, przejawiają tam coraz większą aktywność.

Opisując zachodzące zmiany w regionie Europy południowo-wschodniej Bardos w pierwszej kolejności koncentruje się na sytuacji Grecji, która jako pierwsze państwo bałkańskie została członkiem NATO i UE, a teraz jest najlepszym przykładem kryzysu, w jakim znalazł się cały region. Jego zdaniem nie jest to tylko pochodna procesu rozszerzania się kryzysu gospodarczego w UE, ale także niestabilnego procesu przechodzenia z jednego, w miarę dobrze zdefiniowanego, systemu bezpieczeństwa w drugi, jeszcze nie w pełni określony. Bardosowi chodzi o zakończenie okresu pax-americana na Bałkanach, który rozpoczął się od podpasania porozumienia w Dayton w 1995 r. a zakończył w lutym 2008 r., gdy Kosowo ogłosiło swoją niepodległość. W opinii Bardosa ostatecznie przekreśliło to dotychczasowy, kreowany przez Stany Zjednoczony kierunek rozwoju tego regionu. Od tego momentu nie tylko brakowało konsensusu pomiędzy Moskwą a Waszyngtonem co do przyszłości Bałkanów, ale widoczne spory miały miejsce w samym łonie UE, gdzie 5 państw odmówiło uznania niepodległości Kosowa. W rezultacie znaczenie USA malało coraz bardziej, dawne środki dyplomatyczne, ekonomiczne i wojskowe zostały zastąpione przez brak głębszego zrozumienia, co z kolei sprawia, iż Waszyngton tworzy więcej problemów niż jest w stanie rozwiązać. Również Unia Europejska, pogrążona we własnych problemach, zwłaszcza zaś związanych z kryzysem ekonomicznym, jest niezdolna do zaproponowania krajom regionu jasnej ścieżki przyszłej integracji. Przykładem tego jest m.in. status Macedonii, która od 2005 r. nie może rozpocząć rozmów akcesyjnych, co po przyjęciu Chorwacji stanie się jeszcze mniej prawdopodobne. Odrzucenie przez Bułgarię przyjęcia wspólnej waluty jest kolejnym dowodem na znikające zaangażowanie się UE w regionie Europy południowo-wschodniej.

Zdaniem Bardosa zakończenie ery dominacji wpływów amerykańsko-unijnych nie oznacza powstania próżni, bowiem o dawne miejsce USA i UE obecnie toczy się rozgrywka pomiędzy nowymi aktorami, którzy już od kilku lat z zainteresowaniem obserwowali malejące wpływy swoich poprzedników. Przede wszystkim zaś istotną rolę w regionie chcą odgrywać Turcja oraz Rosja. Ta pierwsza, chcąc odbudować swoją potęgę w granicach dawnego imperium Otomańskiego, wdraża aktywną politykę wspierania ugrupowań muzułmańskich. Ta druga z kolei stara się oferować pomoc finansową Cyprowi, proponuje wykorzystanie portu w Pireusie dla własnej floty, czy też planuje znaczące inwestycje w Bośni i Serbii. Najbardziej zaś jaskrawym przykładem rosyjskiej aktywności na Bałkanach jest budowa i oddanie do użytku gazociągu South Stream. Równocześnie Bardos zwraca uwagę na zwiększające się oddziaływanie Izraela, który aktywnie szuka sobie nowych partnerów m.in. współpracując w zakresie wojskowym z Grecją, czy też zacieśniając związki z Bułgarią, Rumunią i Serbią.

Konsekwencje jakie płyną z „wycofania się” Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej z Bałkanów, ich zaangażowania się odpowiednio w sprawy regionu Azji, Pacyfiku i Bliskiego Wschodu oraz wewnętrznych problemów gospodarczych, jak również z braku określonej struktury bezpieczeństwa, spowodują w opinii Bardosa, iż problemy z lat 1995-2008 będą trwały znacznie dłużej i będą trudniejsze do zarządzania. Dlatego przygotowywana wizyta amerykańskiej Sekretarz Stanu powinna dać odpowiedź, czy i na ile USA są zainteresowane zrozumieniem tych przemian, jakie zachodzą w Europie południowo-wschodniej oraz czy będą w stanie odpowiednio dobrać do nich kształt swojej polityki zagranicznej. Podsumowując, Bardos stwierdza, iż cel, jakim jest zakotwiczenie Bałkanów w strukturach NATO i UE, jest w dalszym ciągu możliwy, wymagać tylko będzie znacznie bardziej subtelnej i wyrafinowanej polityki USA oraz konsensusu wśród głównych aktorów, mających swoje własne interesy w regionie.

Źródło: http://nationalinterest.org/commentary/the-balkans-post-pax-americana-7537