Gary J. Schmitt (AEI): zachodni deficyt „hard power”

Email Drukuj PDF

Gary J. Schmitt, ekspert American Enterprise Institute, w artykule na łamach „The Los Angeles Times” opisuje stały spadek wydatków na obronę w najważniejszych państwach Zachodu.

Zdaniem eksperta AEI praktycznie wszystkie kraje Europy zmniejszają wielkość budżetów obrony, Japonia nie przeznacza na ten cel więcej niż 1 proc. swojego PKB, Australia zaledwie 1,5 proc. co stanowi najniższy wynik od ponad 70 lat. Biorąc pod uwagę obecne i planowane cięcia w wydatkach Pentagonu, to wszystko sprawia, iż, jak twierdzi Schmitt, zachodnie zdolności obronne ulegają błyskawicznemu kurczeniu się, brak jest inwestycji w rozwój nowych technologii, a Zachód jest ostrożny w angażowaniu się w konflikt, który wymagałby udziału długotrwałej operacji.

Zdaniem Schmidta najgorzej sytuacja przedstawia się w Europie, gdzie kraje członkowskie NATO jeszcze na początku lat 90-tych utrzymywały wydatki na obronę na poziomie 2,5% swojego PKB, podczas gdy obecnie nie przekraczają one 1,5%. Nie zmieniło tego nawet ustanowione dekadę temu porozumienie o przeznaczeniu 2%. PKB na obronę. W 2011 r. tylko dwa europejskie kraje były w stanie utrzymać ten poziom: Wielka Brytania – 2,6%, oraz Grecja – 2,1%. W przypadku Grecji powtórzenie tego wyniku w tym roku jest jednak niemożliwe.

Równie niekorzystna sytuacja ma miejsce w Azji. W czasie gdy Chiny znacząco zwiększają swoje wydatki, budżety obronne Japonii oraz Tajwanu albo uległy zmniejszeniu, albo pozostały na dotychczasowym niskim poziomie. W opinii Schmidta zwłaszcza przypadek Japonii musi budzić niepokój, gdyż jest to 11 rok z rzędu, w którym państwo o trzeciej co do wielkości gospodarce świata przeznacza niespełna 1 proc. PKB na obronę. Nawet jeśli pozwala to Japończykom na utrzymanie swoich zdolności bojowych na pewnym poziomie, to nie są oni w stanie dorównać pod tym względem Chinom. Oprócz Japonii również Australia znacząco obniża wydatki na obronę, co może gwałtownie zmniejszyć jej zdolności operacyjne, w momencie następującego „piwotu” USA w kierunku Azji i Pacyfiku. Korea Południowa natomiast od ponad 20 lat nie przeznaczyła na obronę więcej niż 3% PKB, mimo iż graniczy z prawdopodobnie atomowym i niestabilnym politycznie państwem, jakim jest Korea Północna.

Schmitt podkreśla, iż nawet jeśli wskaźniki wydatków na obronę liczone na podstawie PKB nie są w pełni miarodajną oceną stanu sił zbrojnych w poszczególnych krajach, to jednak pokazują. jak dalece obywatele są skłoni płacić za obronę swojego kraju. Przywołując dane Unii Europejskiej wskazuje on, iż we Francji w latach 1995-2010 wydatki na obronę wzrosły o około 33 proc. W tym samym czasie wydatki m.in. na środowisko wzrosły o 143%, na zdrowie o 80% i na temat ochrony socjalnej (podeszły wiek, niepełnosprawność, bezrobocie, itp.) o 81%. Z kolei w Niemczech, podczas gdy wydatki na obronę spadały w ciągu ostatnich dwóch dekad, wydatki na zdrowie wzrosły o 81%, na zabezpieczenie społeczne o 70%. Wzrost o około 50% odnotowano również w innych obszarach, takich jak usługi publiczne, edukacja, rekreacja i kultura. W Wielkiej Brytanii natomiast wzrost o ponad 100% zanotowały wydatki na rzecz środowiska, zdrowia, usług publicznych, edukacji i ochrony socjalnej. Tymczasem wydatki na obronę zwiększyły się mniej więcej o jedną trzecią. Schmitt zwraca również uwagę, iż powyższe dane pokazują, że malejące wydatki na obronę nie są spowodowane kryzysem ekonomicznym, tylko są następstwem politycznych decyzji.

Nawet jeśli większość z państw Zachodu uważa, iż nie ma potrzeby aby zwiększać wydatki na obronę, gdyż nie istnieje poważne zagrożenie, to w opinii Schmitta jest to błędne założenie. Jego zdaniem pomija ono znaczenie i rolę Zachodu, który dzięki swojemu potencjałowi militarnemu był w stanie dbać o międzynarodowe bezpieczeństwo i stabilność całego porządku światowego, a tym samym pozwalał rozkwitać procesowi globalizacji, pomagając generować bezprecedensowy wzrost gospodarczy na całym świecie. Nie oznacza to, iż militaryzm był odpowiedzialny za rozwój gospodarczy, ale wystarczy, iż militarna gwarancja Zachodu zniknie, a globalny porządek zbliży się do opisu świata u Hobbesa.

Podsumowując Gary J. Schmitt stwierdza, iż nie ma jeszcze potrzeby do powrotu wydatków z ery zimnej wojny, niemniej przy wzrastającej potędze Chin, niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie i Azji Centralnej, oraz przy obecnej polityce Rosji Putina, utrzymanie światowej stabilności wymaga zwiększenia wydatków na obronę. Nie wystarczy bowiem, jak twierdzą niektóre kraje europejskie, efektywniej wydawać pieniądze, gdyż w praktyce oznacza to, iż większy ciężar spadnie na barki Stanów Zjednoczonych. Wystarczy natomiast, podobnie jak przywołany przez Schimtta rząd polski, ustanowić i utrzymać wydatki na poziomie 1,95% PKB.

Źródło: http://articles.latimes.com/2012/sep/11/opinion/la-oe-schmitt-europe-hard-power-20120911

Opracował Sebastian Górka