David W. Lesch (Trinity University) o konflikcie w Syrii

Email Drukuj PDF

 

David W. Lesch, profesor historii bliskowschodniej na Trinity University w San Antonio, w wywiadzie dla Council on Foreign Relations komentuje sytuację w Syrii i opowiada o tym jak postrzega prezydenta Bashara al-Assada, którego poznał przy okazji licznych wywiadów w latach 2004-2009, będąc jednocześnie świadkiem stopniowego przechodzenia jego rządów w tyranię. Według Lescha istnieje jedynie niewielkie prawdopodobieństwo amerykańskiej interwencji w Syrii, ponieważ opozycja w tym kraju jest bardzo podzielona, a wiele ze składających się na nią grup jest nastawionych do Stanów Zjednoczonych tak samo negatywnie jak do reżimu Assada.

Lesch jest także autorem książki „The fall of the house of Assad”, na łamach której przewiduje trzy możliwe scenariusze wydarzeń w Syrii. Według niego władza Assada może z czasem osłabnąć, może również się umocnić, ale także istnieje prawdopodobieństwo, że konflikt w Syrii pozostanie przez dłuższy czas sytuacją nie do rozwiązania. Ekspert twierdzi, że ostatnia wersja wydaje się najbardziej prawdopodobna. Przewiduje on, że w Syrii w niedługim czasie będziemy obserwować przedłużającą się wojnę domową. Stanie się tak między innymi dlatego, że żadna ze stron nie będzie gotowa się poddać, ani też nie zdobędzie wystarczających środków, aby pokonać przeciwnika. Lesch przewiduje również, że konflikt w Syrii przerodzi się w chaotyczną wojnę bez zdefiniowanych frontów: walki mogą toczyć się od miasta do miasta. Jedna część miast będzie kontrolowana przez opozycję, pozostała przez reżim. W takiej sytuacji, z powodu braku zjednoczenia opozycji, część obszarów kraju może wyjść całkowicie spod kontroli rządu, według autora nie nastąpi to jednak w niedługim okresie czasu.

Ekspert uważa również, że pomoc Iranu nie będzie wystarczająca dla syryjskich sił wojskowych. Zauważa też, że Teheran boryka się z własnymi problemami, jak choćby sankcje ekonomiczne i groźby ze strony Zachodu z powodu jego zdolności nuklearnej. Iran próbował asekurować się między innymi nawiązując kontakty z różnymi oddziałami syryjskiej opozycji, jednak obecnie stoi murem za reżimem Assada. Najważniejsze wsparcie ze strony Iranu to wsparcie finansowe, ponieważ zasoby Syrii zmniejszyły się prawie do zera. Irańczycy oferowali również wsparcie technologiczne i militarne, jednak nie było ono strategiczne, ani nie powodowało mobilizacji Zachodu do interwencji.

Lesch, zapytany czy Zachód powinien interweniować, twierdzi, że taka decyzja spowodowałaby jedynie więcej szkód i chaosu. Jest zdecydowanie przeciwny takiemu rozwiązaniu, ponieważ jeżeli konflikt rozprzestrzeni się w całym regionie, istnieje ryzyko, że zaangażują się w niego także inne kraje, takie jak Liban, Irak czy Turcja.

Autor wspomina też, że obserwując rozwijającą się sytuację w innych krajach arabskich, zarówno on, jak i inni naukowcy przewidywali, że sytuacja w Syrii również powoli zacznie się zmieniać. Podkreśla jednak, że istnieje wiele czynników, które różnią ten kraj od Tunezji, Libii, czy Egiptu: są to m.in. bardziej ścisłe relacje łączące aparat militarny państwa z przywódcą, niż w ww. krajach, czy też o wiele niższy poziom poparcia dla Assada w porównaniu do Mubaraka czy Kadaffiego. Zauważa także, że Syryjczycy nastawieni byli negatywnie do obalania reżimu w sposób zbrojny, widząc konsekwencje jakie przyniosły takie decyzje w Libanie czy Iraku. Większość Syryjczyków nie wspiera reżimu Assada, ale też nie widzi innej rozsądnej alternatywy. Wszystkie te czynniki mogą jedynie utwierdzać w przekonaniu, że Assad pozostanie przy władzy. Ekspert podkreśla również, że z powodu podzielenia opozycji w Syrii, istnieją małe szanse, że któryś z jej odłamów będzie wspierany przez Stany Zjednoczone. Zwłaszcza, że najbardziej przychylni Zachodowi, wspierani przez USA syryjscy imigranci, dysponują znikomym poparciem w kraju.

Dawid Lesch ocenia konflikt w Syrii także z perspektywy znajomości samej osoby Assada i jego usposobienia. Uważa dyktatora za osobę skromną i bezpretensjonalną, a także niepasującą do obrazu typowego środkowo-wschodniego dyktatora. Według niego Assad należy do jednostek, które próbując zmienić system w państwie, nie zauważyły, kiedy to system wpłynął na zmianę ich postępowania. W ten właśnie sposób autor tłumaczy stopniowe zwiększanie przez Assada swoich uprawnień i kontroli nad aparatem rządzącym. Lesch podkreśla również, że już kilka razy błędnie przewidywano upadek reżimu, m.in. w 2005 r., jednak Assad zdołał przetrzymać liczne kryzysy. Zgubna dla Bashara al.-Assada mogła być według autora chęć pozyskania coraz większej siły, która jest typowa dla otoczonych pochlebcami przywódców w reżimach autorytarnych.

Generalnie jednak Assad uważany jest za dobrego przywódcę, który popełnił poważny błąd słuchając opinii swoich zwolenników przekonujących go o dobrej sytuacji w kraju. Być może był również zbyt pewny własnej popularności i z tego powodu nie dostrzegł symptomów ostrzegawczych wskazujących na wzrost notowań opozycji i pierwszych oznak arabskiej wiosny docierających do jego kraju.

Źródło: http://www.cfr.org/syria/no-end-sight-syrian-conflict/p28931

Opracowała: Sylwia Nowosińska