Richard N. Haass: scenariusze dla kwestii irańskiej

Email Drukuj PDF

Na łamach Council on Foreign Relations po raz kolejny powraca temat irańskiego programu atomowego. W wywiadzie udzielonym CFR Richard N. Haass, ekspert ds. bliskowschodnich, analizuje zarówno możliwość izraelskiego ataku prewencyjnego na irańskie ośrodki atomowe, jak również odbyty w sierpniu szczyt Ruch Państw Niezrzeszonych.

W pierwszej kolejności Haass podkreśla, iż zważywszy, że irański program nuklearny nadal rozwija się zarówno pod względem ilości i jakości, a dotychczasowe negocjacje i zabiegi dyplomatyczne okazały się „puste”, wszystko to sprawia, iż sytuacja, w której obecnie znajduje się Izrael, napawa niepokojem jego politycznych przywódców. Mając również na uwadze perspektywę amerykańskich wyborów prezydenckich, podstawowym pytaniem stawianym sobie przez izraelskich przywódców nie jest to kto je wygra, ale czy zdecyduje się na prewencyjny atak na Iran. Haass wskazuje jednak, że Izraelczycy na razie nie zdecydują się na samotny atak na Iran, czekając aż zrobią to Stany Zjednoczone, głównie ze względu na ich większe możliwości wojskowe, jak również z obawy przed reperkusjami ze strony pozostałych państw regionu.

W scenariuszu zakładającym brak ataku na Iran administracja USA w opinii Haassa powinna skoncentrować się na uspokojeniu swoich izraelskich partnerów oraz starać się ich przekonać, że również Waszyngton bardzo poważnie traktuje zagrożenie jaki niesie ze sobą irański program atomowy. Zaznacza jednak, że sugestie, aby prezydent Obama złożył oficjalną wizytę w Izraelu jeszcze w trakcie kampanii wyborczej, nie są dobrym rozwiązaniem. Równocześnie gdyby rząd w Jerozolimie zdecydował się nie czekać i już teraz rozpocząć działania militarne wymierzone w irański program atomowy, zadaniem Stanów Zjednoczonych będzie wysłać wyraźny i jednoznaczny sygnał w stronę Iranu, iż jakkolwiek próba odwetu ze jego strony zakończy się bezpośrednim zaangażowaniem się Waszyngtonu w konflikt i zagrozi większemu zakresowi irańskich celów i interesów. Innymi słowy, zdaniem Haassa, „jeśli Izrael podejmie decyzję by działać, Stany Zjednoczone muszą wtedy ustawić się tak, aby móc spróbować wpłynąć na trajektorię kryzysu”.

Kolejnym poruszonym w trakcie wywiadu tematem jest odbyty w dniach 26-31 sierpnia szczyt Ruchu Państw Niezrzeszonych, którego gospodarzem był Teheran. O ile w opinii Haassa sama idea szczytu jest anachroniczna i pasowałaby lepiej do czasów zimnej wojny, o tyle niepokojące jego zdaniem jest uczestnictwo w nim Ban Ki-moona. Obecność Sekretarza Generalnego ONZ nie tylko dodaje szczytowi dodatkowej legitymizacji, ale przede wszystkim wysyła zły przekaz i do pewnego stopnia podważa dotychczasowe próby izolacji Iranu na arenie międzynarodowej.

Trzecim wątkiem rozmowy są ewentualne propozycje dla Iranu gdyby ten zdecydował się jednak odstąpić od swoich prac nad programem atomowym. Wśród kilku opcji Haaass wymienia m.in. innego rodzaju dostęp do energii atomowej, czy też złagodzenie sankcji ekonomicznych. Niezależnie od konkretnych propozycji celem nie może być upokorzenie Iranu. Niemniej sam Haass nie jest w stanie ocenić na ile Iran byłby skłonny iść na jakiekolwiek kompromisy i czy jest możliwe pogodzenie żądań Iranu z zapewnieniem bezpieczeństwa i stabilności pozostałym krajom, obawiającym się działań z jego strony.

Podsumowując Haass podkreśla, iż życie z posiadającym broń nuklearną lub nawet mającym zdolność do jej produkcji Iranem jest strasznym scenariuszem. Jednocześnie jednak interwencja zbrojna, nieważne czy ze strony USA czy Izraela, pociągnie za sobą szereg wydarzeń, które nie wiadomo w którą stronę się potoczą. W rezultacie, nawet jeśli większość osób dalej liczy na powodzenie sankcji ekonomicznych i dyplomacji, to do tej pory nie ma powodów do optymizmu.

Źródło: http://www.cfr.org/middle-east/israel-iran-military-option/p28879

Opracował Sebastian Górka