Robert D. Kaplan: Podzielona mapa Europy

Email Drukuj PDF

Robert D. Kaplan w lipcowo-sierpniowym numerze „The National Interest” opisuje przyszłość Europy, która jego zdaniem, do pewnego stopnia, jest zdeterminowana przez czynniki historyczne i geograficzne.

Kaplan zaczyna swój artykuł od stwierdzenia, iż obecna idea wspólnoty europejskiej była intelektualnym pomysłem, opartym na liberalnym humanizmie, który kształtował się przez wieki materialnego i intelektualnego rozwoju, a który stanowić miał pacyfistyczną odpowiedź na doświadczenia wyniszczających konfliktów XX wieku. Niemniej owa narracja jest obecnie poddawana w wątpliwość przez czynniki historyczne i geograficzne. Tym samym, jak twierdzi, ekonomiczne podziały, dotyczące kryzysu zadłużenia i przyszłości euro, które są dzisiaj widoczne w Unii Europejskiej, „mają swoje korzenie, przynajmniej częściowo, w sprzecznościach, które rozciągają się daleko w przeszłość Europy i jej egzystencjalnej walki zmagania się z realiami jej niezmiennej struktury geograficznej”.

Powyższe stwierdzenie oznacza, iż korzenie współczesnej Unii Europejskiej sięgają antycznej Grecji i Rzymu (a jeszcze wcześniej początkom cywilizacji na Bliskim Wschodzie), wczesnośredniowiecznej doby Karola Wielkiego, jak i bliższej współczesnym koncepcji Mitteleuropy. Kaplan zwraca również uwagę, iż historia rozwoju, zarówno intelektualnego, ale przede wszystkim gospodarczego Europy ukierunkowana była „w górę”, tzn. główne ośrodki z biegiem czasu „przesuwały” się od rejonu basenu Morza Śródziemnego (greckie polis, Rzym) w stronę Morza Północnego (Europa Karola Wielkiego, Reformacja i następujące po niej Oświecenie, czy rozwój przemysłu i handlu w Niderlandach i Anglii). Innymi słowy, „tak samo jak Święte Cesarstwo Rzymskie Karola Wielkiego nastało po Rzymie, w czasach nowożytnych Europa Północna nastała po Europie Południowej, z bogatszym w złoża naturalne rdzeniem [odpowiadającym dobie] Karolingów wyszła zwycięsko w postaci Unii Europejskiej. Wszystko to jest przypisane, w pewnej mierze, do geografii”.

Równocześnie z podziałem wzdłuż linii północ-południe następował podział wschód-zachód, w wyniku którego najazdy ludów słowiańskich i tureckich również wywarły piętno na politycznym kształcie Europy. Zdaniem Kaplana, „tak jak istniała Europa Karolingów i Europa Śródziemnomorska, tak też, często w wyniku najazdów ze Wschodu, istnieje Europa bizantyńsko-osmańska, i Europa Prus i Europa Habsburgów, z których wszystkie są geograficznie odrębne i w których słychać echo nieco różniących się ekonomiczno-rozwojowych wzorców”. W rezultacie, „te różne wzory nie mogą, tak po prostu zostać usunięte poprzez stworzenie wspólnej waluty”. Zdaniem Kaplana, powyższe podziały są kluczowe dla zrozumienia obecnych problemów gospodarczych.

Przede wszystkim, podczas gdy państwa, przyporządkowane przez Kaplana do spuścizny Europy pruskiej, habsburskiej i bizantyńsko-otomańskiej, przez blisko pół wieku wchodziły w skład Paktu Warszawskiego, kraje po drugiej stronie Europy rozwijały się, najpierw w ramach EWWiS, a następnie przybrały kształt Unii Europejskiej. W rezultacie „ze względu na ekonomiczną przewagę w czasie zimnej wojny, Europa Karolingów, [będąc] wewnątrz NATO, stała się chwilowo silniejsza od pruskiej północno-wschodniej Europy i naddunajskiej Mitteleuropy, które historycznie były równie dostatnie, ale zbyt długo znajdowały się wewnątrz Układu Warszawskiego”. W rezultacie, sytuacja, która wytworzyła się po rozpadzie Związku Radzieckiego oznaczała, iż z powodu „odrodzenia zjednoczonych Niemiec, równowaga sił w Europie może przesunąć nieco na wschód do zbiegu [dawnych] Prus i Mitteleuropy, z niemiecką siłą gospodarczą ożywiającą Polskę, kraje nadbałtyckie i górnego Dunaju. Wybrzeże Morza Śródziemnego i bizantyjsko-osmańskie Bałkany zostały w tyle”. Przykład Grecji pokazuje, iż nie pasuje ona do zdominowanej przez kraje północne Europy i jest bogatsza od państw bałkańskich jak Bułgaria i Kosowo tylko i wyłącznie dlatego, że oszczędzono jej doświadczenia komunizmu. Tym samym model gospodarczy, jaki wytworzył się w Grecji, dla wielu może mieć charakter czysto gospodarczy, niemniej, zdaniem Kaplana, jest ono „głęboko zakorzeniony w kulturowych realiach, co oznacza bardziej fundamentalnie w historii i geografii”. Innymi słowy dla Kaplana geografia jest główną siłą napędową, której odzwierciedlenie nastąpiło wraz z rozpadem Układu Warszawskiego, kiedy wcześniej zniewolone kraje rozwinęły się gospodarczo i politycznie prawie dokładnie według ich pozycji na mapie Europy: Polska, kraje bałtyckie, Węgry i śląski koniec Czechosłowacji początkowo wypadały najlepiej, podczas gdy kraje bałkańskie i dalej na południe zazwyczaj „cierpiały większą nędzę i niepokój”.

Kaplan w swoim opisie zwraca również uwagę na czynnik demograficzny. Biorąc pod uwagę, iż w najbliższym czasie gwałtownie zmniejszy się ilość osób w wieku produkcyjnym, a zwiększy się odsetek osób starszych i pobierających świadczenie socjalne, Europa zostanie zmuszona do sprowadzenia imigrantów z krajów trzeciego świata, zdolnych utrzymać starzejące się społeczeństwa na obecnym poziomie. I w tym miejscu Kaplan twierdzi, iż „Morze Śródziemne stanie się łącznikiem zamiast dzielnika, jakim było przez większą część ery postkolonialnej”. Mówiąc inaczej oznacza to, iż podobnie jak to miało miejsce z krajami Europy Środkowowschodniej po upadku Związku Sowieckiego, Europa będzie zmuszona rozwijać się na południe. Tym samym, jak obrazowo pisze Kaplan, „mapa Europy ma się przenieść na południe i ponownie objąć cały świat śródziemnomorski, jak to miało miejsce nie tylko w Rzymie, ale także w Bizancjum i Imperium Osmańskim”. Zdaniem Kaplana w procesie „skrętu na południe” najważniejsze będzie przesunięcie władzy na wschód, od Brukseli i Strasburga do Berlina, z Unii Europejskiej do Niemiec, gdyż to Niemcy i Rosja „wnikliwie ujawnią przeznaczenie Europy”.

Wiodąca rola Niemiec w Europie jest zdaniem Kaplana oparta nie tyle na ich sile gospodarczej, wynikającej zarówno z liczącej 80 milionów populacji o PKB rzędu 3,6 biliona euro, ale przede wszystkim z faktu, iż w przeciwieństwie do Francji, Niemcy, dzięki swojemu geograficznemu położeniu, odgrywają istotną rolę zarówno w zachodniej, jak i wschodniej Europie. Równocześnie jednak przyszłość Europy determinowana będzie przez możliwość reagowania na zewnętrzne zagrożenia. O ile bowiem mało prawdopodobne jest zagrożenie czysto militarne, o tyle istotne znaczenie mogą mieć czynniki zarówno społeczne, jak imigracja, oraz gospodarcze. W tym ostatnim przypadku szczególne znaczenie odgrywa Rosja, jako spadkobierca tradycji dawnego Związku Radzieckiego. Jak pisze Kaplan, już teraz Rosja odpowiada za blisko 25 proc. dostaw gazu do Europy, 40 proc. do Niemiec i blisko 100 proc. do krajów bałtyckich. Zatem, uwzględniając działania inwestycyjne Moskwy i jej kluczową rolę jako dostawcy energii, nie jest wykluczone, iż Rosja może skorzystać na nowych podziałach w Europie.

Główne pytanie o przyszłość Europy dotyczy decyzji, którą muszą podjąć Niemcy: czy ulegną rosyjskim wpływom i doprowadzą do finlandyzacji Europy Wschodniej i jeszcze bardziej osłabią NATO, czy też będą w stanie przeciwstawić się Rosji za pośrednictwem różnych środków politycznych i gospodarczych? W drugim przypadku Kaplan przewiduje, iż taki scenariusz przedstawia „bogato kompleksową europejską przyszłość, w której Europa Środkowa pojawi się ponownie i rozkwitnie po raz pierwszy od czasów poprzedzających I wojnę światową, a państwa między Niemcami a Rosją w równym stopniu mogłyby się rozwijać, pozostawiając Europę w spokoju”. Tym samym „idea Europy jako geograficznego wyrazu historycznego liberalizmu ostatecznie zostanie realizowana”.

Opracował Sebastian Górka

Źródło: http://nationalinterest.org/article/the-divided-map-europe-7070