Nowa-stara administracja Putina: widziana z USA

Email Drukuj PDF

Na blogu Radia Wolna Europa Brian Whitmore analizuje przyczyny dla których to Władimir Putin a nie Dimitrij Miedwiediew został prezydentem Rosji, natomiast na łamach „The National Interest” Ariel Cohen z The Heritage Foundation analizuje skład kadrowy nowego rządu rosyjskiego.

Whitmore przedstawia alternatywną wersję wyborów parlamentarnych w Rosji z grudnia 2011 r. W typ scenariuszu do Dumy weszłoby pięć partii, prezydentem, po marcowych wyborach w 2012 r., byłby w dalszym ciągu Dimitrij Miedwiediew, premierem zostałby Michaił Prochorow, natomiast Władimir Putin pełniłby funkcję Sekretarza odnowionej Rady Bezpieczeństwa, sprawując nadzór nad wszystkimi siłowymi ministerstwami (m.in. Ministerstwem ds. Wewnętrznych, Ministerstwem Obrony i Ministerstwem Spraw Zagranicznych) oraz FSB.

Whitmore, opierając się również na opinii Marka Galeottiego, eksperta ds. rosyjskich z New York University, uważa, iż w takiej konfiguracji interesy osób z otoczenia Putina (ang. „collective Putin”), stanowiących rosyjski odpowiednik tureckiego „głębokiego państwa”, nie musiałyby wcale ucierpieć. Niemniej Putin zdecydował się „potwierdzić i ujawnić” istnienie owych nieformalnych struktur, co jego zdaniem można tłumaczyć dwojako: albo uznać, podobnie jak Gleb Pawłowski, że Miedwiediewowi i gospodarczym liberałom z jego kręgów nie można ufać, albo, jak twierdzi np. Edward Lucas, że w Rosji w dalszym ciągu liczy się władza formalna i ten kto podpisuje dokumenty. W rezultacie, zdaniem Whitmore’a, obecne przekształcenia kadrowe w Rosji można uznać za zwycięstwo dotychczasowego układu nad proreformatorskim obozem Miedwiediewa.

Ariel Cohen zwraca natomiast uwagę, że skład nowego rządu i działania Putina odzwierciedlają dwie zasady; typowo rosyjską („kontynuacja i zmiana”) i rzymską („dziel i rządź”). Pierwsza z nich wyrażona została w personaliach nowego gabinetu, gdzie z jednej strony dopuszczono „świeżą krew” w postaci liberalnych Arkadego Dworkowicza (zastępca premiera) i Nikołaja Nikiforowa (minister komunikacji) oraz bardziej prawicowych Władimira Medinskiego (minister kultury) i Igora Szuwałowa (pierwszy wicepremier), z drugiej zaś strony zachowany został rdzeń dotychczasowego rządu. Swoje posady zachowali m.in. Siergiej Ławrow (minister spraw zagranicznych), Anatolij Sierdiukow (minister obrony, odpowiedzialny za reformę rosyjskiej armii i warty ponad 700 miliardów dolarów program zbrojeniowy), Nikołaj Patruszew (były szef FSB, obecnie Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji) oraz Dmitrij Rogozin (zastępca premiera, odpowiedzialny za kwestię obrony).

Z kolei skład prezydenckiej administracji, w skład której weszli pozostali członkowie byłego rządu Władimir Putina lub osoby z jego otoczenia, w tym m.in. Siergiej Iwanow, Igor Levitin, czy Juri Trutnew, oznacza, że „ten gabinet cieni może mieć większą władzę niż rząd – oczy i uszy prezydenta”. Również odrzucenie forsowanych przez liberałów planów prywatyzacji państwowych firm i zwiększenie kontroli nad najważniejszymi sektorami rosyjskiej gospodarki może świadczyć o odsuwaniu na bok, rozpoczętych przez rząd Miedwiediewa liberalnych zmian w Rosji. Dlatego w opinii Cohena, w razie ewentualnych konfliktów, Putin może kreować się na arbitra, którego zdanie będzie decydujące i co jeszcze bardziej zwiększyłoby jego osobistą władzę.

Rosnąca władza Władimira Putina ma mieć odzwierciedlenie w jego ambitnych projektach geopolitycznych, począwszy od reformy i modernizacji armii, poprzez utworzenie Unii Euroazjatyckiej i zwiększenie roli w regionie Azji Centralnej, na próbie ustanowienia przeciwwagi dla Chin skończywszy. Niemniej w swoim podsumowaniu Cohen zwraca uwagę, iż historia Rosji pokazuje, że dalekosiężne plany są zazwyczaj łagodzone przez wewnętrzną korupcję, nieefektywność i nieudolne działania, co przy rosnącej w siłę opozycji będzie w nadchodzącej kadencji największym wyzwaniem dla Władimira Putina.

Źródło:

http://nationalinterest.org/commentary/russias-double-headed-government-6987

http://www.rferl.org/content/putins-icarus-moment/24595762.html

Opracował: Sebastian Górka