NATO się dezintegruje, siła USA maleje – głosy zza Oceanu

Email Drukuj PDF

Podczas szczytu NATO w Chicago alianci ustalili rok 2013 jako termin wyjścia ich wojsk z Afganistanu. Ta kwestia, oprócz konsekwencji kryzysu gospodarczego, zdominowała rozmowy.

Sojusz odchodzi od strategii własnoręcznego stabilizowania sytuacji w tym kraju na rzecz szkolenia sił afgańskich, w celu umożliwienia im przejęcia odpowiedzialności za bezpieczeństwo obywateli. Prezydentowi USA Barackowi Obamie nie udało się dojść do porozumienia z jego pakistańskim odpowiednikiem Asifem Ali Zardari w kwestii ponownego uruchomienia dostaw przez terytorium Pakistanu. Na dodatek francuski prezydent Francois Hollande zapowiedział, że Francuzi wyjdą z Afganistanu jeszcze przed końcem 2012 roku.

W artykule dla Council on Foreign Relations Charles Kupchan ocenia, że NATO próbuje ,,przeskoczyć” problem interwencji skupiając się na reżyserowaniu rzeczywistości mającej pojawić się po jego zakończeniu. Jego zdaniem Sojusz przestaje sobie radzić z problemami głównie ze względu na kryzys gospodarczy który wiąże ręce krajom europejskim i tak niechętnym do poświęcenia w realizacji celów strategicznych organizacji.

Źródło: http://www.cfr.org/afghanistan/nato-tries-pivot-past-afghanistan/p28326?cid=rss-europe_russia-nato_tries_to_pivot_past_afgha-052212

Ma to określone konsekwencje dla strategii NATO, która zdaniem ekspertów powinna zostać zrewidowana. Xenia Dormandy, były ambasador Izraela przy Unii Europejskiej ocenia, że Sojusz musi obecnie kłaść nacisk na spontaniczne sojusze bilateralne uwzględniające także kraje spoza organizacji. Memdux Kaarakullukcu z Global Relations Forum w Turcji uważa, że wiarygodność Sojuszu zależy od jego zdolności do odpowiedzi na globalne zagrożenia. Igor Yurgens z rosyjskiego Instytutu Rozwoju Współczesnego przekonuje, że NATO musi dążyć do kooperacji z Moskwą w sprawie Afganistanu.

Specjaliści naciskają na zmianę podejścia do Sojuszu na bardziej zadaniowe i symultaniczne. Nie wierzą już w spoistość organizacji i namawiają do reformy dążącej w kierunku jej przemiany z klasycznego sojuszu wojskowego w forum dyskusji o globalnym bezpieczeństwie.

Źródło: http://www.cfr.org/nato/nato-can-remain-relevant/p28292?cid=rss-internationalpeaceandsecuri-how_nato_can_remain_relevant-051712

Tymczasem ostatni fundator bezpieczeństwa Sojuszu – USA – stoi w obliczu drastycznych cięć budżetu obronnego, które zdaniem Sekretarza Obrony Leona Panetty mogą mieć katastrofalne skutki. W wypadku nieprzeprowadzenia zaplanowanych cięć w budżecie ogólnym, do obecnych 500 miliardów dolarów cięć w zbrojeniówce dojdą następne, w wysokości 1,2 biliona dolarów. To w skrócie mechanizm tzw. ,,sekwestracji”.

Według Panetty obie partie amerykańskiego Senatu muszą działać w celu anulowania tego mechanizmu. W innym wypadku cięcia zagrożą bezpieczeństwu narodowemu i, na co wskazuje Sekretarz Obrony, uderzą także w część programów niezwiązanych z obronnością.

Źródło: http://www.washingtontimes.com/news/2012/may/27/panetta-warns-against-automatic-defense-cuts

Zdaniem Jaya Carafano – czołowego komentatora Heritage Foundation – dla utrzymania amerykańskiego przywództwa gwarantującego pokój na arenie międzynarodowej niezbędne jest ,,więcej statków, samolotów i żołnierzy” amerykańskich.

Podkreśla on, że cięcia w amerykańskiej armii są przeprowadzane w sposób nieracjonalny. Jako przykład przytacza likwidację baz wojskowych na świecie. Jego zdaniem, redukcja takich obiektów sprawia, że koszty w rzeczywistości rosną bo dla utrzymania wcześniejszego poziomu bezpieczeństwa jaki gwarantowały bazy potrzebna jest dwukrotna ilość ludzi i sprzętu. Według niego cięcia już teraz sprawiają, że amerykańska flota nie jest w stanie obstawić wszystkich kluczowych akwenów naraz, czego przykładem było spięcie z Teheranem, który zagroził zablokowaniem cieśniny Ormuz w obliczu zachodnich sankcji gospodarczych. Amerykańskie lotniskowce zostały skierowane w reakcji na te groźby i uspokoiły sytuację. Jednakże, według Carafano problem w ogóle by się nie pojawił, gdyby amerykańskie statki stacjonowały tam bez przerwy.

Zamiast dalszych cięć w budżecie obronnym specjalista namawia do szukania oszczędności w innych sektorach, w których wydatki są często dystrybuowane w sposób nieodpowiedzialny.

Źródło: http://www.heritage.org/research/commentary/2012/02/pentagon-hits-panic-button

Koleżanka Carafano z Heritage Foundation – Rebbecah Heinrichs – wyznacza podstawowe cele amerykańskiej polityki bezpieczeństwa. Według niej są to: ochrona bezpieczeństwa obywateli USA, zapobieganie zagrożeniu ze strony ,,dużej potęgi” dla Europy, Wschodniej Azji i Zatoki Perskiej, utrzymanie wolności na morzu, w powietrzu, na lądzie, w przestrzeni kosmicznej i wirtualnej oraz obrona na własnej ziemi czyli walka z zagrożeniami wewnętrznymi.

Dla obrony tych interesów niezbędne, zdaniem eksperta, jest zamiana mechanizmu sekwestracji ograniczającego możliwości amerykańskiego wojska, na rzecz nowego rozwiązania które zwiększa jego wydajność. W tym kontekście krytykuje cięcia w budżecie obrony przeciwrakietowej, redukcje arsenału atomowego i cięcia w budżetach floty morskiej oraz powietrznej. Te ostatnie uderzają w realizację polityki zwrotu do Azji ogłoszonej przez Baracka Obamę. Heinrichs podkreśla, że jest to posunięcie nielogiczne i sprzeczne z deklaracjami strategicznymi amerykańskiego prezydenta. Ekspert naciska na wycofanie sekwestracji w ogóle.

Źródło: http://www.heritage.org/research/reports/2012/05/providing-the-capabilities-that-the-common-defense-requires

Opracował Wojciech Jakóbik