Robert D. Kaplan o przyszłości NATO

Email Drukuj PDF

Zdaniem Roberta D. Kaplana niezależnie od oceny interwencji wojskowej w Libii, NATO w dalszym ciągu będzie odgrywać znaczącą rolę w kształtowaniu się światowego i europejskiego bezpieczeństwa.

W pierwszej kolejności Kaplan twierdzi, że mimo pewnej, szczególnie medialnej aktywności Brytyjczyków i Francuzów, to Amerykanie byli w największym stopniu odpowiedzialni za dowodzenie działaniami wojskowymi, wskazując za jednym z amerykańskich planistów, że „cała sytuacja przypominała trochę scenariusz z Królewny Śnieżki i Siedmiu Krasnoludków, tyle że w tym przypadku krasnali było dwudziestu siedmiu”. Jak dowodzi, ponad 80 procent gazu zużytego podczas operacji pochodziło z Ameryki, natomiast prawie wszystkie rozkazy wydawane były przez dowództwo amerykańskie, a interwencje wojsk europejskich – jeśli w ogóle jakiekolwiek – bardziej miały wymiar symboliczny niżeli militarny.

Kaplan przywołuje opinię jednego z amerykańskich generałów, wedle którego „Europa militarnie poniosła śmierć”. Widać to zwłaszcza na przykładzie wpływów do budżetu Sojuszu: o ile w 1980 r. prawie 40% funduszu obronnego NATO pochodziło z Europy, o tyle obecnie państwa europejskie przekazują do wspólnego budżetu niecałe 20%. Dodatkowo, wojska europejskie rzadko są wykorzystywane do celów innych niż niesienie pomocy humanitarnej. Równie ważny jest fakt, iż w Ameryce wojsko cieszy się dość stabilnym respektem, podczas gdy w Europie armia to „bardziej służba cywilna odziana w zabawne stroje”, gdzie idea wojska narodowego jako gwaranta bezpieczeństwa, demokracji i wolności budzi w obywatelach bardziej śmiech niż dumę.

Idea NATO może budzić pewne wątpliwości; zwłaszcza jeśli tylko jedno państwo jest odpowiedzialne za większość działań Sojuszu, a wojska innych państw członkowskich nie cieszą się nawet zbyt dużym autorytetem wśród obywateli i dość chwiejnie i niepewnie działają na misjach. Przykład Libii nie jest zdaniem Kaplana wyjątkiem. Kosowo i Afganistan również wskazują na pewien trend, w którym to USA negocjują, to USA podejmują decyzje i to USA działają, nawet jeśli odbywa się to pod auspicjami NATO. Równocześnie, po upadku ZSRR główny cel działalności NATO zanikł – Rosja poturbowana transformacjami ustrojowymi nie stwarzała już zagrożenia dynamicznie rozwijającej się Europie. Brak pierworodnego celu działalności sojuszu z dużym stopniu osłabia NATO, czego dowodem jest planowana likwidacja dwóch z czterech stacjonujących w Europie amerykańskich brygad do 2014 roku.

Z drugiej zaś strony, powyżej argumenty pomijają w ocenie Kaplana geopolityczne znaczenie sojuszu. NATO było bowiem zawsze zdominowane przez USA, tak samo jak państwa północy Europy miały zawsze więcej do powiedzenia niż kraje południa, których zadaniem zazwyczaj było „siedzieć cicho”.

Co więcej, Kaplan uważa, że znaczenie NATO w ostatnim okresie rośnie. Poprzez kryzys i zadłużenia – szczególnie w Europie Wschodniej, NATO staje się ponownie gwarantem ciągłości politycznej i ekonomicznej i nie pozwala Rosji poszerzać znacząco swoich wpływów w regionie. Historia dowodzi, że zapędy Rosji w stosunku do wschodu Europy następują cyklicznie i kontakty oraz więzi tych państw z państwem hegemonem powinny być traktowane bardzo ostrożnie. Według wielu specjalistów z dziedziny prawa międzynarodowego Rosja zrobi wszystko by ciągle podważać autorytet państw od Polski do Bułgarii. W rezultacie NATO jest politycznym, dyplomatycznym i wojskowym buforem chroniącym te państwa przed ulegnięciem wpływom Moskwy. Co więcej, im głębszy kryzys, tym większa możliwość zwiększonych udziałów Rosji w polityce Europy, a co za tym idzie rosnące znaczenie NATO.

NATO również w dużym stopniu wpływa na geopolityczny kierunek obierany przez Niemcy. Dopóki Niemcy będą aktywnie politycznie uczestniczyć w życiu NATO, groźba wielkiego sojuszu Berlina i Moskwy w przyszłości jest mało prawdopodobna.

Według Kaplana założenie, wedle którego jeśli organizacja jak NATO jest mniej przydatna niż ćwierć wieku temu, to nie jest przydatna wcale, jest błędne. NATO wciąż spełnia wiele funkcji, od pomocy humanitarnej poczynając, a na interwencjach wojskowych kończąc. Nie tylko jest gwarantem bezpieczeństwa i stabilności państw Europy Wschodniej jest także niezbędne Stanom Zjednoczonym. Bez NATO interwencja zbrojna w Afganistanie zapewne nie miałyby takiego ogólnoświatowego przyzwolenia i nie wywoływałyby aprobaty, a interwencja w Iraku mogłaby się zakończyć dużo większą porażką. Wręcz przeciwnie, mogłyby narazić USA na polityczną i ekonomiczną izolację. Pozostawione samym sobie USA politycznie nie stanowiłoby już takiej siły jaką stanowią obecnie i byłoby pozostawione same sobie w „zanarchizowanym świecie”.

NATO przechodzi pewną ewolucję i organizuje militarnie i ekonomicznie Europę, tak aby działania były bardziej efektywne i skuteczne. Np. Holendrzy rozwiązują swoje bataliony pancerne pokładając nadzieje w Niemcach i innych państwach by broniły ich terytorium. W zamian, za oszczędzone pieniądze inwestują w radary przeciwrakietowe dla swoich fregat, wynalazek, który przyniesie korzyść wszystkim sojusznikom.

Podsumowując, zdaniem Kaplana ten kto ciągle podważa znacznie NATO zakłada, że Europie nie grozi żaden geopolityczny koszmar w przyszłości. To założenie może być jednak błędne. Szczególnie teraz, gdy Rosja dynamicznie się rozrasta, Północna Afryka się destabilizuje, a Bałkany pozostają wciąż niespokojne i słabo rozwinięte. Europa potrzebuje NATO i Stany Zjednoczone potrzebują NATO, chociażby dlatego by móc skupić uwagę na Bliskim Wschodzie i Azji. NATO nie jest bez skaz, ale na ten czas wystarcza.

http://www.stratfor.com/analysis/natos-ordinary-future-robert-d-kaplan

Opracował: Jakub Szajbel