CISC: Czy Rosja skręca na Wschód?

Email Drukuj PDF

W kwietniowym raporcie Center for Strategic & International Studies dotyczącym prognozy na rok 2013 jeden z rozdziałów poświęcony jest próbie odpowiedzi na pytanie, czy Rosja pod rządami Władimira Putina obierze kierunek na wschód?

W swoim artykule Andrew C. Kuchins w pierwszej kolejności zwraca uwagę na zmieniającą się sytuację wewnątrz Rosji. W okresie kampanii prezydenckiej po raz pierwszy w trakcie trwania 12-letnich rządów Putina doszło do masowych protestów na tak dużą skalę, co zdaniem Kuchinsa oznacza, iż legitymizacja obecnej władzy nigdy wcześniej nie była tak bardzo zagrożona. Drugą ważną cechą wyborów w Rosji był silnie akcentowany antyamerykanizm. W wielu swoich wystąpieniach Władimir Putin oskarżał USA o ingerencję w wewnętrzne sprawy Rosji, w tym o wspieranie rosyjskiej opozycji, która ma na celu zmianę obecnej władzy i pozbawienie jej suwerenności. O ile jednak odwoływanie się do antyamerykańskiej retoryki było czymś naturalnym za czasów ery Putina, o tyle nigdy wcześniej nie był on aż tak radykalny.

Wraz z zakończeniem się kampanii, uspokojeniem się sytuacji wewnętrznej zdroworozsądkowa wiedza zakładałaby powrót do normalności, oczekując od pragmatycznego Putina ponownego „robienia interesów” ze Stanami Zjednoczonymi. Biorąc pod uwagę wypowiedzi nowego-starego prezydenta, podkreślające znaczenie podpisania nowego porozumienia START i włączenia Rosji do WTO oraz nawołujące do dalszego zacieśniania gospodarczej współpracy z USA, byłoby to czymś oczywistym. Niemniej, w opinii Kuchinsa, rzeczywistość nie jest jednak taka jednoznaczna.

Zachodzące zmiany mogą odsunąć Moskwę od Waszyngtonu, kierując ją bardziej w stronę Pekinu. Po pierwsze, zdaniem eksperta CISC, tzw. polityka „resetu” jest już skończona a ewentualne jej sukcesy, widoczne w postaci porozumienia START, nałożenia sankcji na Iran, czy ustalenia nowych możliwości transportu żołnierzy do Afganistanu, należy zaliczyć na poczet nie tyle „resetu”, ale raczej normalizacji wzajemnych relacji po ich gwałtownym załamaniu po wojnie w Gruzji. Po drugie, problemem nie jest sam Putin, ale zmiana sytuacji zarówno w wewnątrz, jak i na zewnątrz Rosji. W celu utrzymania władzy Putin może bowiem zostać zmuszony do użycia wszelkich środków, w tym również represji, które niemal na pewno przyniosą szkody w relacjach z Europą i Stanami. Z drugiej strony, jak podkreśla Kuchins „Pekin raczej nie miałby nic przeciwko takim środkom”.

Sytuacja wewnętrzna nie jest jedyną sporną kwestią, negatywnie wpływającą na przyszłość amerykańsko-rosyjskich kontaktów. W gruncie rzeczy obecnie więcej spraw w polityce zagranicznej dzieli Waszyngton od Moskwy, począwszy od nieudanych negocjacji w sprawie traczy antyrakietowej, poprzez sankcje wobec Iranu, a na sytuacji w Syrii skończywszy. Co ważniejsze, we wszystkich tych sprawach Chiny reprezentują stanowiska o wiele bardziej zbliżone do ich rosyjskich odpowiedników. Zatem nawet jeśli sojusz z Chinami nie jest pierwszą opcją dla Putina, to niewątpliwie ma on swoje korzyści, również dla samych Chin, które w ramach „chińsko-rosyjskiego resetu” i partnerstwa mogłyby jeszcze skuteczniej rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi.

Ważnym czynnikiem mogącym wpłynąć na wzajemne amerykańsko-rosyjskie relacje jest przystąpienie Rosji o WTO, które oznacza, iż Kongres musi znieść poprawkę Jackson-Vanik i udzielić Rosji tzw. stałych normalnych relacji handlowych (ang. permanent normal trade relations – PNTR). Zdaniem Kuchinsa brak zgody oznaczałby z jednej strony straty dla amerykańskiej gospodarki, z drugiej utwierdzałby Putina w przekonaniu, że USA nie są wiarygodnym partnerem.

Podsumowując, w opinii Andrew Kuchinsa USA mogą nie aprobować niektórych metod stosowanych przez władze rosyjskie, niemniej wraz ze styczniem 2013 roku USA, czy to pod rządami Baracka Obamy, czy też jego republikańskiego przeciwnika, będą potrzebowały pomocy ze strony Rosji w tak istotnych dla amerykańskiego bezpieczeństwa sprawach jak Iran, Afganistan i Bliski Wschód. Dlatego Waszyngton powinien z uwagą analizować, czy rosyjska polityka zagraniczna obierze kierunek na Zachód, czy też zmierzać będzie w stronę Pekinu.

Źródło: http://csis.org/publication/russia-drifts-eastward

Opracował Sebastian Górka