CSIS: Sojusznicy USA w Azji chcą powrotu "American Dream"

Email Drukuj PDF

Analitycy CSIS przekonują, że siła odstraszania Stanów Zjednoczonych na kontynencie azjatyckim jest niezachwiana. Sojusznicy USA w regionie czują poparcie Waszyngtonu. Może się to jednak zmienić.

Elbridge Colby i Brad Glosserman z Center for Strategic and International Studies piszą, że rządy krajów takich jak Japonia i Filipiny nie wątpią w szczerą wolę zaangażowania Stanów w regionie. W optyce długofalowej dostrzegają jednak zagrożenie dla zdolności Amerykanów do projekcji siły wynikające z ich problemów wewnętrznych. Chodzi o wyzwania strukturalne i ekonomiczne. Azjaci boją się o amerykański budżet i kondycję gospodarki.

Deklarowany przez administrację Baracka Obamy "piwot" w relacjach z krajami regionu Azji Południowo-Wschodniej oznaczający powrót do dużej aktywności, która tak naprawdę nigdy się nie zmniejszyła, oceniany jest przez ekspertów CSIS jako ,,skromne otwarcie”. Na warstwie retorycznej brzmi poważnie lecz blednie gdy przyjrzeć się liczbom. Amerykanie są słabo obecni militarnie w regionie, a dosyłanie tysiącami kolejnych oddziałów marines to nie recepta na ten problem. Azjatyccy sojusznicy oczekują od USA zmierzenia się z fundamentalnymi problemami trapiącymi ten kraj. Chodzi przede wszystkim o odbudowanie "amerykańskiego snu", który w Azji jest postrzegany jako pierwotne źródło siły Stanów.

Colby i Glosserman przekonują, że USA powinny symultanicznie walczyć z problemami wewnętrznymi, z naciskiem na sferę gospodarczą, i zwiększać swą obecność oraz ekonomiczną w Azji. Ich zdaniem jedynie dzięki temu "piwot" ogłoszony przez Obamę będzie prawdziwym przełomem. Potrzeba do tego dużej determinacji i gotowości do poważnych reform strukturalnych. Czy amerykańskiego prezydenta stać na to w roku wyborczym?

Opracował: Wojciech Jakóbik

Źródło: http://csis.org/files/publication/Pac1216.pdf