Heritage Foundation: jak USA powinny radzić sobie z Rosją Putina?

Email Drukuj PDF

 

Po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich w Rosji, w których zwycięzcą został Władimir Putin, Heritage Foundation opublikowała dwie analizy, przedstawiające obecne relacje amerykańsko-rosyjskie, jak również perspektywy wzajemnych stosunków w najbliższym czasie.

Podstawowym założeniem obu publikacji jest, niezależnie od listopadowych wyników wyborów prezydenckich w USA, odrzucenie dotychczas forsowanego przez administrację Baracka Obamy tzw. „resetu” z Rosją. Zdaniem Ariela Cohena, eksperta HF w kwestiach Rosji i Bliskiego Wschodu i autora obu analiz, „w trakcie swojej kampanii Putin dostarczył obszernego wglądu w jego wizję stosunków świata i Rosji ze Stanami Zjednoczonymi. Obraz ten jest ponury”.

Dzisiejsza Rosja zmaga się z dużymi problemami wewnętrznymi (brak dobrego rządzenia i rządów prawa, zapewniających bezpieczeństwo obywateli i atrakcyjność dla inwestorów, wzrost aktywności mniejszości islamskich), jak i zewnętrznymi (międzynarodowa rywalizacja z Chinami i Turcją, obawa o spadek gospodarczy i utratę obecnej pozycji na korzyść szybciej rozwijających się gospodarek Indii i Brazylii). Mimo to, kreowany przez Putina obraz Rosji skupiony jest głównie na polityce zagranicznej, która, jak wynikało z kampanii wyborczej i odwołań do XIX-wiecznej retoryki, oparta będzie na konfrontacji z Zachodem, remilitaryzacji i modernizacji armii.

W swoich wystąpieniach Putin podkreślał ciągłe zagrożenie Rosji ze strony Zachodu, m.in. poprzez publiczne oskarżanie Hilary Clinton o „dawanie sygnału” do rozpoczęcia masowych antyrządowych manifestacji i protestów, które jego zdaniem były inspirowane z zewnątrz, w szczególności zaś z USA. Istotną rolę w geopolitycznej wizji Putina stanowi odtworzenie dawnego imperium sowieckiego pod szyldem nowych regionalnych unii polityczno-gospodarczych, w których wiodącą i dominującą rolę odgrywałaby Rosja. Nawet jeśli wymagałoby to dalszego nacisku na Ukrainę i zmiany obecnego rządu w Gruzji, to zdaniem Cohena, Putin jest gotowy ponieść ewentualne koszty takich działań, dopóki ceny ropy i surowców naturalnych będą odpowiednio wysokie. Równocześnie, ogłoszony został program modernizacji rosyjskiej armii, w tym również arsenału nuklearnego, który kosztować ma ponad 700 miliardów dolarów. W ramach remilitaryzacji planowany jest zakup m.in. francuskich okrętów desantowych typu Mistral, izraelskich samolotów bezzałogowych, czy niemieckich systemów treningowych dla wojska.

Szczególnym polem narażonym na konflikt pomiędzy Rosją a USA jest region Bliskiego Wschodu. Obecne działania Moskwy wskazują, że jej polityka nastawiona jest na wyeliminowanie amerykańskich i zachodnich wpływów w tym regionie, lub przynajmniej znaczące ich ograniczenie. Wynika to z przynajmniej kilku istotnych czynników, które determinują obecną i wpływać będą na przyszłą politykę administracji Władimira Putina.

Z jednej strony polityka zagraniczna Rosji prowadzona jest w oparciu o założenie tzw. gry o sumie zerowej, w której przegrana krajów zachodnich, w szczególności zaś Stanów Zjednoczonych, jest zwycięstwem Rosji. Dlatego też wspieranie dotychczasowego status-quo w regionie jest dla Rosji korzystne pod względem zarówno politycznym, jak i ekonomicznym. Wynika to przede wszystkim z wieloletniej współpracy z miejscowymi dyktatorami i lukratywnych kontraktów na sprzedaż broni. Z kolei wszelkie zmiany, w tym zwycięstwa wyborcze radykalnych islamskich ekstremistów działają na niekorzyść rosyjskich interesów, do tej pory chronionych przez świeckich przywódców i dyktatorów. Mając również na uwadze wewnątrz rosyjskie problemy etniczne, rozprzestrzenianie się powstań i rewolt w krajach islamskich może oznaczać wzrost aktywności islamskich grup wewnątrz samej Rosji, a dalszy rozwój „arabskiej wiosny” może, w najgorszym dla Kremla scenariuszu, dostarczyć w najbliższej perspektywie argumentów przemawiających za interwencją humanitarną NATO w pobliżu rosyjskiej granicy, podobną do tej, jaka miała miejsce w Libii. Tym samym, jak podkreśla Cohen, Rosja nie postrzega zmian i wstrząsów na Bliskim Wschodzie w tych samych kategoriach jak Stany Zjednoczone, czy pozostałe państwa Zachodu. Dla Putina najważniejsze jest utrzymanie dotychczasowej współpracy i ochrona sprzedaży broni i kontraktów energetycznych, dla których największym zagrożeniem jest amerykańska aktywność w regionie, odpowiedzialna w oczach rosyjskich władz za protesty w Syrii i zmiany reżimów w Egipcie, Libii i Maroku.

Z drugiej jednak strony konflikt na Bliskim Wschodzie może również przynieść wymierne korzyści dla Rosji, głównie za sprawą wzrostu cen surowców naturalnych, co dla rosyjskiej gospodarki, opartej głównie na eksporcie ropy i gazu, oznaczałoby możliwość uzyskania dodatkowych przychodów, zwłaszcza w okresie ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego. Równie istotne z rosyjskiego punktu widzenia byłyby wstrząsy w Algierii, które pozwoliłby zwiększyć Gazpromowi jego udziały w rynku europejskim.

Rosja jako główny wojskowy, ekonomiczny i polityczny aktor regionu postrzega swoją rolę poprzez pryzmat konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi, a antyamerykańska polityka Putina, ma na celu zmuszenie USA do zmniejszenia jej roli w Europie i Środkowym Wschodzie, tak aby każda amerykańska polityka zagraniczna nie mogła podejmować autonomicznych decyzji bez wiedzy i zgody Moskwy. Dlatego zdaniem Cohena dotychczasowa polityka administracji Obamy, tzw. „reset”, jest błędna i wymaga od nowa jasnego zdefiniowania i ochrony amerykańskich interesów strategicznych i partnerów. W tym celu proponuje on m.in.:

  1. ponowne rozważenie strategii „resetu”, pod kątem ostatnich dział Rosji w sprawie Iranu i Syrii, oraz, za pośrednictwem dyplomacji, napiętnowanie (ang. name and same) władz rosyjskich za wspieranie obu reżimów;
  2. odnowienie współpracy z krajami Europy Środkowej i Eurazji, i jeśli zajdzie taka potrzeba udzielenie pomocy gospodarczej oraz współpraca i wsparcie polityczno-wojskowe;
  3. wprowadzenie w życie prawa, tzw. Sergei Magnitsky Rule of Law Accountability Act, dzięki któremu amerykańskie sądy będą mogły konfiskować nielegalnie nabyte majątki skorumpowanych i łamiących prawa obywatelskie zagranicznych urzędników, a oni sami będą mieli zakaz wstępu na terytorium Stanów Zjednoczonych;
  4. nakładanie sankcji na rosyjskie firmy i banki zaangażowane, bądź wspierające dostarczanie broni i tzw. dual-use technology (technologia, która może zostać wykorzystana do celów zarówno pokojowych oraz militarnych) do Syrii i Iranu;
  5. naciskanie i wywieranie presji na kraje Bliskiego Wschodu w celu zaprzestania finansowania i wspierania terroryzmu, w tym również grup islamskich na terenie Federacji Rosyjskiej;
  6. naciskanie na rządy Włoch i Turcji w celu zwiększenia poparcia dla projektu gazociągu Nabucco;
  7. dotarcie ponad głowami rosyjskich liderów do opinii publicznej i wyjaśnienie.

Podsumowując, zdaniem Cohena, gra o sumie zerowej, na której opierała się dotychczasowa polityka rosyjska, jest w największym stopniu odpowiedzialna za brak współpracy pomiędzy USA a Rosją w sferach, w których możliwa jest zbieżność stanowisk, w tym m.in. anty-terroryzm, nierozprzestrzenianie broni, czy kwestie czysto biznesowe. Mimo iż zaniechanie polityki konfrontacji i rywalizacji z USA byłoby dla Rosji korzystne, to powrót do władzy Władimira Putina oznacza ciężkie czasy we wzajemnych stosunkach. Dlatego Stany muszą bronić swoich narodowych interesów.

Opracował: Sebastian Górka

Źródła:

http://www.heritage.org/research/reports/2012/03/how-the-us-should-respond-to-russias-unhelpful-role-in-the-middle-east

http://www.heritage.org/research/reports/2012/03/how-the-us-should-deal-with-putins-russia