Ekspert AEI: reżim Putina upadnie

Email Drukuj PDF

Wygrana Władimira Putina w poprzedzonych licznymi protestami wyborach prezydenckich w Rosji jest zdaniem Leona Arona – dyrektora centrum studiów rosyjskich American Enterprise Institute – „pyrrusowym zwycięstwem”, a upadek obecnego reżimu zdaje się mu nieunikniony w perspektywie kolejnych kilkunastu miesięcy.

Jeszcze przed marcowymi wyborami Aron podkreślał, że niezależnie od wyniku wyborów podstawowym pytaniem nie będzie to, czy Władimir Putin przetrwa. W swojej analizie obecnej sytuacji w Rosji twierdził, że nie. Jego zdaniem wynika to nie tyle z dysfunkcjonalnego systemu politycznego, ale w o wiele większym stopniu ze złożoności narastających od lat problemów ekonomicznych, społecznych, demograficznych i etnicznych, których rozwiązanie leży poza zasięgiem skostniałego aparatu władzy, co do pewnego stopnia przypomina zmiany w południowej Europie (Grecja, Portugalia, Hiszpania) z końca lat 70. oraz transformacje „azjatyckich tygrysów” (Południowa Korea, Tajwan) z lat 80. XX wieku.

Co istotniejsze, w opinii Arona, obecne protesty organizowane są przez młodych Rosjan, urodzonych albo w schyłkowym okresie Związku Radzieckiego, albo już po jego rozpadzie, mających dostęp do Internetu i niezależnych od Kremla informacji, dla których długoletnie rządy jednej osoby są dziwacznym anachronizmem (w przypadku reelekcji rządy Putina wyniosłyby 24 lata, co przewyższałoby rządy Breżniewa i nieznacznie ustępowało rządom Stalina). Jak pokazują dane statystyczne m.in. Centrum Levady są to w większości osoby lepiej wykształcone, pochodzące z obszarów miejskich i przynależne do klasy średniej: 62 proc. ankietowanych biorących udział w grudniowych protestach miało wyższe wykształcenie, 25 proc. było młodszych niż 25 lat a ponad połowa młodsza niż 40 lat. Średnio 7 na 10 osób definiowała siebie jako „demokracji” albo „liberałowie”. W rezultacie, „jeśli to co dziś widzimy w Rosji jest wielką rzeką, która płynęła tak szeroko i głęboko pod koniec lat 80 i na początku lat 90 […], to ciężko jest zobaczyć jak może być powstrzymana przed zamieceniem obecnego reżimu w kolejnej próbie przerobienia Rosji [na nowo]”.

Równocześnie, zdaniem Arona, Putin stracił również poparcie mieszkańców Moskwy i inteligencji, co w praktyce oznacza utratę kontroli nad całym krajem, dlatego jak pisze, „możemy niemal z całą pewnością założyć, że Putin nie dosłuży swojej pierwszej kadencji (która zakończy się w 2018 roku) a już na pewno bez wątpliwości nie zobaczy drugiej”. W rezultacie jego zdaniem najważniejsze pytanie po wyborach prezydenckich w Rosji brzmi co się stanie po tym, jak obalony zostanie „putinizm”.

Obecnie rosyjskie elity są w „martwym punkcie”, nie są ono bowiem w stanie przewidzieć w jakim kierunku będą następowały zmiany. Aron w swojej ocenie powołuje się na opinię Igora Klamkina, który uważa, że nadchodzi punkt przełomowy w całej dotychczasowej historii Rosji. Do tej pory Rosja rządzona była siłą, legitymizowaną albo przez religię (do Rewolucji Październikowej), albo przez ideologię (w trakcie okresu Związku Radzieckiego), tym samym „prawo chroniło tej siły, a nie praw obywatelskich”. Tymczasem zarówno elity, jak i społeczeństwo chcą podważyć to założenie, co zdaniem Klamkina oznacza, że sama zmiana władzy nie wystarczy. Zmienić się musi również Rosja jako państwo, zwłaszcza mechanizmy funkcjonowania władzy, odrzucające rządy siłowe. Aron uważa, że zmiana ta nie nastąpi odgórnie, musi to być powolny proces moralnej transformacji przeprowadzony „od środka”.

Ekspert AEI zwraca również uwagę na relacje amerykańsko-rosyjskie. O ile Rosja Putina w coraz większym stopniu przypomina petro-kraj, nie będąc ważnym partnerem handlowym USA, o tyle ekonomia to nie wszystko. Rosja w dalszym ciągu pozostaje nuklearnym mocarstwem o unikalnym położeniu geostrategicznym, gdzie polityka zagraniczna jest następstwem polityki wewnętrznej Kremla. Dlatego Aron uważa, że Stany powinny w dalszym ciągu „martwić się Rosją”. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę ostatnie działania Moskwy, m.in. brak współpracy w kwestii irańskiego programu nuklearnego oraz veto w Radzie Bezpieczeństwa ONZ w sprawie nałożenia sankcji na reżim Assada w Syrii. Tym samym mimo dotychczasowego ocieplenia stosunków na linii Waszyngton-Moskwa po każdorazowych wyborach w Rosji, tym razem sytuacja wygląda inaczej. Przede wszystkim rosyjska anty-amerykańska retoryka poszła za daleko i teraz trudno będzie jej zaprzestać. Po drugie, zakładając, że powyborcze protesty ulegną nasileniu, Putin będzie chciał nasilić antyamerykańską retorykę, podkreślając, że tylko on jeden stoi na straży pozycji Rosji i jest w stanie ochronić społeczeństwo przed amerykańskim zagrożeniem. W rezultacie zdaniem Arona prognoza na przyszłość nie zakłada ocieplenia, a wręcz ochłodzenie wzajemnych relacji.

Opracował Sebastian Górka

Źródło: http://www.aei.org/article/foreign-and-defense-policy/regional/europe/putin-is-already-dead/