Washington Post: Wielkie projekty i wielkie porażki Baracka Obamy

Email Drukuj PDF

 

Jackson Diehl z Washington Post analizuje politykę zagraniczną obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych u świtu kampanii prezydenckiej. Jego zdaniem największe porażki tej prezydentury to wielkie projektu Obamy, które nigdy nie wypaliły.

1. Proces pokojowy na Bliskim Wschodzie

Diehl nie ma wątpliwości, że polityka Waszyngtonu obecnej kadencji zawiodła w tym zakresie. Obama zapowiadał, że doprowadzi do powstania państwa palestyńskiego w przeciągu dwóch lat od rozpoczęcia swych rządów. Zakładał, że zmusi premiera Benjamina Netanjahu, by Izraelczycy wycofali się z kolonizacji terenów Autonomii. Napięcie między Tel Awiwem a Waszyngtonem zauważalnie wzrosło, ale kolonizacja nie została zatrzymana. A państwa Palestyna dalej nie ma.

2. Nowy Start

Obama dostał za niego Nobla, zanim zdążył podpisać odpowiednie dokumenty. Nowy układ z Rosją miał być początkiem procesu globalnego rozbrojenia nuklearnego, firmowanego przez amerykańską administrację. Według publicysty Washington Post Obamie umknął w tym kontekście fakt, że pomimo, że podpisał kilka ważnych porozumień z krajami posiadającymi materiał radioaktywny, to droga dyplomatyczna na której się skupił,  nie uwzględnia głównych źródeł zagrożenia atomowego, jak Korea Północna, której przedstawiciele nie zrezygnują z produkcji bomb atomowych pod wrażeniem lewicowej retoryki prezydenta USA. Podobnie rzecz ma się z Iranem. Oba kraje rozwijają programy atomowe, nie oglądając się na idealistyczne przemówienia Obamy.

3. Zaangażowanie w relacje z dotychczasowymi wrogami

Obama zadeklarował nową politykę dialogu z adwersarzami stawianymi na osi zła przez poprzedniego prezydenta, George’a W. Busha. Miały się odbyć spotkania na szczycie z personami takimi, jak Ajatollah Ali Chamenei czy Kim Dzong Il (ten ostatni nie dożył spotkania z Obamą, na które z pewnością z niecierpliwością czekał). Skończyło się na dwóch listach do Ajatollaha i uściśnięciu dłoni z Hugo Chavezem. Miały również miejsce retoryczny ,,reset” w relacjach z Rosją i przemówienie w Kairze skierowane bezpośrednio do świata muzułmańskiego. W efekcie Chamenei odrzucił zaloty, relacje z Rosją się ochłodziły a popularność amerykańskiego prezydenta w krajach arabskich spadła do poziomu niższego, niż przed kairskim przemówieniem.

Diehl uważa, że stało się tak ponieważ Obama zmarnował potencjał zjawiska mającego miejsce podczas jego prezydentury. Chodzi o globalny trend kwestionowania pozycji autokratycznych dyktatur który uruchomił Arabską Wiosnę. Przez politykę zaangażowania Obama stanął po stronie dyktatorów i nie poparł nowych ruchów, które to poparcie mógłby potem wykorzystać jako argument w negocjacjach.

Zdaniem publicysty największe osiągnięcia amerykańskiego prezydenta można opisać w jednym zdaniu: wyjście z Afganistanu i rozbicie Al Kaidy. Ocenia on Baracka Obamę jako dobrego przywódcę w walce z terroryzmem, słownego inicjatora zakończenia interwencji afgańskiej i twórcę serii koncepcji międzynarodowych, które okazały się największymi niewypałami jego rządów.

Link: http://www.washingtonpost.com/opinions/obamas-foreign-initiatives-have-faltered/2012/01/05/gIQAeCqAkP_story.html

Opracował Wojciech Jakóbik