Zbigniew Brzeziński w "Foreign Policy": Osiem państw zagrożonych upadkiem gdyby osłabły Stany Zjednoczone

Email Drukuj PDF

Foreign Policy publikuje artykuł Zbigniewa Brzezińskiego w którym były doradca prezydenta USA Jimmiego Cartera wymienia kraje, które mogą stanąć w obliczu zagrożenia w wypadku gdyby Stany Zjednoczone traciły na znaczeniu w stosunkach międzynarodowych i nie mogły prowadzić tak aktywnej polityki zagranicznej, jak dotychczas – Przygotujcie się na rzeczywistość globalną określoną przez przetrwanie najsilniejszego – pisze ekspert.

Gruzja

Personalna nienawiść premiera Rosji Władimira Putina do prezydenta Gruzji Michaiła Saakaszwilego połączona z rosnącymi ambicjami Wielkiego Niedźwiedzia w obliczu spadku aktywności USA mogłyby szybko sprowokować działania Kremla zmierzające do ponownego objęcia tego kraju rosyjską strefą wpływów. Brzeziński podkreśla, że w grę wchodzi tu dominacja nad Korytarzem Południowym, czyli energetycznym gardłem przez który może potencjalnie w przyszłości docierać do Europy gaz pochodzenia nierosyjskiego. Upadek Gruzji miałby wywołać efekt domina zmieniający układ sił w regionie.

Tajwan

Od czasu Taiwan Relations Act USA broniły status quo wokół Cieśniny Tajwańskiej. Brak tej osłony spowodowałby większą uległość ugodowych względem Chin władz w Tajpej i wymusić na nich daleko idące ustępstwa względem komunistów. Według Brzezińskiego mogłoby to przyspieszyć re unifikację wyspy na warunkach reżimu w Pekinie.

Korea Południowa

Podobne status quo utrzymuje się na Półwyspie Koreańskim i – zdaniem eksperta – jedynie amerykańska armia uchroniła Południe przed pożarciem przez reżim niedawno zmarłego Kim Dzong Ila. Bez Stanów Korea Północna musiałaby ulec dominacji Chin w nadziei, że te zdyscyplinują Pjongjang, lub przezwyciężyć historię i połączyć siły z Japonią. Bez mediacji amerykańskich te relacje byłyby bardzo trudne a napięcie w regionie stanowczo by wzrosło.

Białoruś

Co ciekawe, Brzeziński uważa, że słabnięcie USA zaszkodziłoby również Białorusi. Mogłoby ono ośmielić Rosję do zdecydowanych działań, jak absorpcja całego państwa białoruskiego i pozbycie się kłopotliwego Łukaszenki, który mimo wszystko utrzymywał jakieś więzi z Zachodem.  Polak uważa, że w grę wchodzi tu bezpieczeństwo sąsiadów Białorusi, w szczególności Łotwy.

Ukraina

Według Brzezińskiego Ukraina kluczy między Zachodem a Rosją od wielu lat. Rosja wywiera na nią znaczą presję manipulując argumentami energetycznymi i militarnymi. Chodzi tu m.in. o negocjacje ceny gazu i kwestię Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu. Bez silnej Ameryki Europa nie ochroni Ukraińców przed wpływami rosyjskimi. W  takim wypadku szybko rozszerzałyby się, a Ukraina stopniowo traciłaby podmiotowość.

Afganistan

Były doradca Jimmy'ego Cartera jest przekonany, że Afganistan nie jest jeszcze gotów samodzielnie funkcjonować. Jako argumenty świadczące o tym wskazuje 40-procentowe bezrobocie i 215 miejsce na świecie w rankingu PKB. Szybkie wycofanie U.S. Army miałoby doprowadzić do dezintegracji kraju i wzrostu rywalizacji o wpływy w Kabulu pomiędzy Pakistanem a Indiami. W grę wchodzi również odtworzenie Talibanu i bezpiecznej przystani dla terrorystów.

Pakistan

Wpływ fundamentalistów na politykę tego kraju zdecydowanie by wzrósł gdyby nie wabiki ciągnące go w stronę racjonalnej polityki, które kreuje Waszyngton dzięki sile swego wpływu. Bez niego Pakistan z dużo większym prawdopodobieństwem mógłby powrócić na wojenną ścieżkę z Indiami. Krajem mogliby zawładnąć, czekający już na to fundamentaliści. Bez silnych Stanów Pakistan mógłby się przemienić w państwo upadłe. Brzeziński obawia się, że mógłby się on stać również nuklearnym, wyznaniowym i antyzachodnim państwem na kształt Iranu rozsiewającym niestabilność na Chiny, Rosję i Indie.

Izrael i Bliski Wschód

Parasol ochronny USA chronił Izrael przez wiele lat dzięki amerykańskim pieniądzom i dyplomacji. Gdy Waszyngton będzie zmuszony go złożyć, nierozwiązany konflikt izraelsko-palestyński może na nowo rozgorzeć. Kraje, takie jak Iran mogłyby wykorzystać taką szansę i zaatakować swego odwiecznego wroga. Aktorzy pozapaństwowi, jak Hamas i Hezbollach również miałyby wtedy szerokie pole do popisu. Wojna izraelsko-irańska to zdaniem Brzezińskiego najgorszy, ale możliwy scenariusz. W grę wchodzi tu wzrost siły islamskiego radykalizmu, kryzys energetyczny na świecie i wystawienie na ostrzał amerykańskich sojuszników w Zatoce Perskiej.

Konkluzja wobec artykułu Zbigniewa Brzezińskiego jest prosta. Niezależnie od tego, czy Stany Zjednoczone chylą się ku upadkowi, czy jedynie nabierają drugiego oddechu – dla świata będzie dużo lepiej, jeśli nie upadną.

Link: http://www.foreignpolicy.com/articles/2012/01/03/8_geopolitically_endangered_species