Co dalej z Libią? - zastanawiają się eksperci Cato Institute

Email Drukuj PDF

Rozstrzygnięcie wojny domowej w Libii mającej na celu obalenie dotychczasowego reżimu Muammara Kaddafiego jest już tylko kwestią czasu, dlatego niektórzy amerykańscy eksperci poruszają temat przyszłych konsekwencji dla Stanów Zjednoczonych.

 

W ostatnim czasie pojawiło się wiele doniesień prasowych o zdobyciu przez oddziały powstańców głównej siedziby Kaddafiego w stolicy kraju Trypolisie. Zdaniem wielu obserwatorów, w tym m.in. Charlesa Levinsona z The Wall Street Journal, jest to „jedno z największych osiągnięć powstańców w trakcie ich sześciomiesięcznych prób obalenia najdłużej na świecie urzędującego przywódcy”.

 

Zdaniem amerykańskich dowódców wojskowych powstańcy kontrolują już większą część Trypolisu, natomiast dyplomaci pracują nad przywróceniem stabilizacji w kraju po upadku rządów Kaddafiego. Wedle Victorii Nuland z Departamentu Stanu jednym z obecnie opracowywanych działań jest uwolnienie około 1 do 1,5 miliarda dolarów z zamrożonych w lutym tego roku libijskich aktywów. Szacowane na kwotę około 37 miliardów dolarów mają zostać przekazane nowemu rządowi i pomóc w odbudowie zniszczonych instytucji państwowych.

 

 W raz z obaleniem Kaddafiego podstawowym problemem przed jakim staną siły NATO i przyszłe władze państwowe jest utrzymanie pokoju wewnątrz Libii. Unia Europejska stara się dostarczyć potrzebującym wszelkiej pomocy, lecz zdaniem Catherine Ashton istotny problem stanowi niekontrolowana proliferacja broni, gdyż trudno będzie „zapewnić przejęcie kontroli nad taką ilością broni w kraju bez tradycji trzymania broni pod kontrolą”.

 

Na co innego zwraca z kolei uwagę Ted Galen Carpenter z Cato Institute. Jego zdaniem opanowanie i stabilizacja sytuacji wiąże się zarówno z odpowiedzią na pytanie o zachowanie dotychczasowej jedności terytorialnej kraju (wedle niektórych źródeł podział na część wschodnią i zachodnią o wiele lepiej odpowiadałby demograficznym, politycznym i historycznym uwarunkowaniom), jak również z określeniem ewentualnego zakresu pomocy przyszłym organom rządowym. Uważa on, iż odpowiedź na te pytania jest istotna już teraz ponieważ utrzymanie pokoju w tym regionie będzie wymagało olbrzymich nakładów finansowych, jak również możliwości udziału lądowych sił stabilizujących. Brak możliwości pełnego wykorzystania przychodów płynących z wydobycia ropy (ograniczonego w wyniku działań wojennych) przesunie w rezultacie znaczną odpowiedzialność na Sojusz.

Paul R. Pilar z National Interest dodaje, że oprócz głównych pytań dotyczących społeczeństwa, ekonomii i polityki w nowej Libii pozostają jeszcze mniejsze kwestie, jak chociażby podziały wewnątrz samego obozu powstańców, które mogę być wystarczającym powodem do wybuchu kolejnej wojny domowej, rola i wpływ ekstremistów islamskich, czy też czy też stosunek i ewentualna zemsta na dotychczasowych stronnikach starego reżimu. W dłużej perspektywie pozostaje kwestia wpływu upadku Kaddafiego na dotychczasową walkę z międzynarodowym terroryzmem: może to bowiem wzbudzić zarówno odwet ekstremistów islamskich, jak również ograniczyć istniejącą do tej pory współpracę wywiadowczą z upadłym reżimem.

 

Obalenie starego reżimu i powołanie w jego miejsce nowego rządu budzi większą ilość pytań niż udziela odpowiedzi. Równocześnie jednak obecna sytuacja w Libii i związane z nią konsekwencję mogą mieć istotny wpływ na kierunek amerykańskiej polityki zagranicznej, co budzi obawy niektórych konserwatywnych i prawicowych obserwatorów.

 

Z jednej strony Michael Rubin z American Enterprise Institute uważa, że prezydent Obama powinien przypisać sobie upadek reżimu Kaddafiego. W jego opinii konflikt w Libii pokazuje, że „dyplomacja z nikczemnymi przywódcami jest stratą czasu”, a obecna administracja „odrobiła lekcję” z historii, gdyż „jedyną drogą do reformy nikczemnego reżimu jest obalenie jego przywódcy”.

 

Z drugiej strony, według Teda Carpentera jeśli członkowie NATO zdecydują się na pomoc Libii największy ciężar powinny ponieść Francja, Włochy oraz pozostałe państwa basenu Morza Śródziemnego, gdyż stabilizacja w regionie leży w ich interesie. Ze względu na małe zainteresowanie sytuacją w Libii ze strony Niemiec i innych krajów północnej i środkowej Europy, oraz zaangażowanie się USA w wojnach w Iraku i Afganistanie, uważa on, iż Stany Zjednoczone nie powinny angażować się w jakikolwiek sposób w pomoc dla Libii. Doświadczenie procesu odbudowy Kosowa pokazuje bowiem, iż podobne operacje są długotrwale i kosztowe.

 

Również Christopher Premble z Cato Institute zwraca uwagę na kolejne istotne kwestie polityczne. Po pierwsze, czy Waszyngton wie kto po upadku Kaddafiego będzie miał legitymizację do rządzenia Libią, oraz co wiadomo na temat członków Narodowej Rady Tymczasowej (w tym miejscu przywołuje on słynną wypowiedź Paula Wolfowitza z marca tego roku, który na prośbę o wymienienie liderów opozycji libijskiej odpowiedział „you can Google and find out”)? Po drugie, czy zaangażowanie sił zbrojnych USA w Libii jest sygnałem, iż amerykańska polityka zagraniczna skupi się na przyszłych interwencjach w Syrii i Iranie? Po trzecie, czy zgoda prezydenta Obamy na udział militarny w Libii oznaczać będzie całkowitą rezygnację z obowiązującej doktryny Weinbergera-Powella, wedle której Stany Zjednoczony nie powinny angażować się w konflikty które nie zagrażają witalnym interesom USA, nie mają poparcia opinii publicznej, jasno sprecyzowanego celu wojskowego i strategii zakończenia działań?

 

W rezultacie podkreśla on, że upadek Kaddafiego będzie dobry dla Libii, ale niekoniecznie dla Stanów Zjednoczonych. Podobnie bowiem jak Ted Carpenter podkreśla on, że USA będą naturalnym adresatem próśb o pomoc, występując czy to jako lider NATO, czy też jako „światowe siły policyjne”, dodając, że upadek obecnego reżimu nie oznacza, iż Amerykanie od razu muszą się angażować w świadczenie pomocy. Wręcz przeciwnie, do tej pory takie nastawienie obciążyło amerykańskich podatników bez widocznych korzyści dla bezpieczeństwa narodowego. Innymi słowy, wczesne lekcje z kryzysu libijskiego powinny nauczyć administrację prezydenta Obamy, iż Stany Zjednoczone muszą oprzeć się pokusie interwencji w post kaddafijskiej Libii.

 

Źródła: 

http://www.cato-at-liberty.org/u-s-must-resist-military-role-in-post-qaddafi-libya/

http://www.cato-at-liberty.org/early-lessons-from-libya/

http://www.cato-at-liberty.org/the-good-news-and-bad-news-about-sneakers-on-the-ground/ 

 

 

Opracował Sebastian Górka