National Interest: Chiny chcą pokoju, więc gotują się na wojnę

Email Drukuj PDF

 

Część amerykańskich komentatorów patrzy przychylnie na wzrost potencjału militarnego Państwa Środka. Jeden z nich, Justin Logan z The National Interest, twierdzi wręcz, że jest to reakcja obronna na zbyt agresywną i unilateralną politykę USA w regionie Azji i Pacyfiku.

Logan pyta retorycznie, co by poczuli obywatele USA, gdyby Chińczycy okrzyknęli swój kraj potęgą zachodniej strefy wpływów. To odniesienie do deklaracji władz amerykańskich, które niezmiennie podkreślają, że Stany są potęgą pacyficzną. Według publicysty TNI takie stawianie sprawy wywołuje poczucie zagrożenia po drugiej stronie Oceanu, czego naturalną konsekwencją jest wzmaganie wysiłku zbrojeniowego w Chinach.

Argumenty konserwatystów o konieczności wspierania azjatyckich sojuszników USA Logan zbija, wskazując, że każda deklaracja Amerykanów o woli pozostania w regionie i niezmiennych gwarancjach dla ich partnerów powodowała wśród nich demobilizację i zwrócenie się ku wewnętrznej polityce - a więc efekt odwrotny od pożądanego, w którym sojusznicy USA osiągają potencjał pozwalający na wzięcie udziału w stabilizowaniu status quo w Azji Południowo-Wschodniej.

Publicystę amerykańskiego think tanku nieco demaskuje stwierdzenie, że Chiny ,,nie posiadają maniakalnej ideologii kierującej ich polityką zagraniczną''. W domyśle Stany Zjednoczone ową posiadają i to ona pcha ich do, nieracjonalnej zdaniem TNI, polityki ingerencji na całym globie. Logan zapomniał chyba o tym, kto i czym się kierując rządzi w Pekinie. Jego głos jest kolejną opinią w dyskusji o przyszłość relacji transpacyficznych, które stają się coraz bardziej istotne w stosunku do relacji transatlantyckich.

Link: http://nationalinterest.org/blog/the-skeptics/china-feeling-its-oats-5662

Opracował Wojciech Jakóbik