Paradygmat europejski nie przystaje do USA - twierdzi publicysta związany z Heritage Foundation

Email Drukuj PDF

W swoim eseju na łamach portalu Heritage Foundation Bruce Thornton prezentuje krytykę europejskiego modelu społecznego i podbudowy ideologicznej funkcjonowania Unii Europejskiej. Specjalista amerykańskiego think-tanku jest przekonany, że USA nie powinny naśladować Europy w żadnej dziedzinie.

Cios w przekonanie o prymacie europejskiego modelu, który miałby rzekomo być wzorem dla całego świata, zadał zdaniem autora kryzys gospodarczy z 2008 roku. To wtedy stała się widoczna niewydolność i wątłość europejskiego systemu ekonomicznego stawiającego na coraz dalszą centralizację oraz regulację. Upadek Grecji i Irlandii zagroził wręcz istnieniu zjednoczonej Europy pod względem finansowym.

Thornton wskazuje jednak, że w Stanach Zjednoczonych istnieje na lewicy silna pokusa, by emulować taki system w kraju Waszyngtona. Ekspert uważa, że to właśnie ów model skazał Europę na skupienie się na środkach miękkiej siły, co uniemożliwiło Unii Europejskiej w sposób skuteczny demonstrować globalnej siły. To dlatego, zdaniem Amerykanina, Unia nie stała się jednym z biegunów, w multipolarnym świecie, jak życzyli sobie tego euroentuzjaści. Dlatego też, Thornton przestrzega amerykańskich polityków przed powielaniem europejskich błędów ekonomicznych, blokujących wydatki militarne, a co za tym idzie rozwój twardej siły, która jest niezmiennie ważna w geopolitycznych układankach.

Publicysta wylicza, że wśród demokratów panuje przekonanie, że w USA powinny zostać wprowadzone elementy charakterystyczne dla europejskiego paradygmatu, takie jak debata o homoseksualizmie, usunięcie kary śmierci, model życia ,,dolce vita'' (zamiast amerykańskiej pogoni za sukcesem). Thornton przywołuje nawet wypowiedzi amerykańskich lewicowców, którzy chwalą rzekomo idealne francuskie więzi rodzinne. Autor demaskuje jednak ten punkt widzenia, posiłkując się kontrargumentami amerykańskich konserwatystów. Stoją oni na stanowisku, że zarówno pochwała nieróbstwa, jaką jest europejskie dolce vita, oraz dezintegracja rodziny, która ich zdaniem jest w rzeczywistości realizacja modelu nowoczesnej europejskiej rodziny, nie powinny być powielane w USA, ponieważ doprowadziłyby do podobnej degeneracji.

W dalszym toku swojego wywodu Bruce Thornton wymienia podstawowe zarzuty względem europejskiego paradygmatu, znane także polskim eurosceptykom.

Publicysta pisze o ekonomicznej niewydolności strefy euro, powodowanej natłokiem regulacji, zbyt dużymi podatkami, chronicznym bezrobociem i niskimi wskaźnikami wzrostu gospodarczego.

Thornton uważa, że welfare state na dłuższą metę jest nie do utrzymania a zobowiązania socjalne, jakie nakładają na siebie kraje europejskie mogą prowadzić do załamania, takiego jak kryzys grecki, czy irlandzki.

Amerykanin opisuje również ekonomiczne załamanie, które jest jego zdaniem wynikiem pogrążenia się europejskiego społeczeństwa w hedonizmie i egoizmie, które wykluczają myślenie o rodzinie oraz związanych z nią wartościach.

Ostatnim elementem wyliczenia, jest zjawisko nieasymilujących się mniejszości arabskich w krajach zachodnioeuropejskich. Zdaniem Thorntona to brak wiary w wartości niegdyś wyznawane przez Zachód, jako całość, sprawia, że przybysze z krajów arabskich nie chcą przyjmować wartości ,,nowoczesnych'', które zastąpiły kultywowane do tej pory zasady klasyczne. Zdaniem autora nieporadność i bierność Europejczyków wobec nawarstwiającego się problemu ekspansji Islamu w Europie sprawia, że ów proces postępuje ze zdwojoną mocą.

Według Thorntona Unia Europejska jest dowodem na to, że idee multilateralne i opieranie swej potęgi na miękkiej sile zbankrutowały jako paradygmat w stosunkach międzynarodowych. Nieumiejętność podjęcia przez Europę skoordynowanego i adekwatnego do sytuacji działania w przypadku konfliktu bałkańskiego obnażyły słabość systemu międzynarodowego, który próbowano stworzyć na tym kontynencie.

W konkluzji publicysta reasumuje wartości kultywowane przez Ojców Założycieli USA, które stoją w sprzeczności z nowoczesnym paradygmatem europejskim. Autor jasno wskazuje, który z nich jest korzystniejszy dla społeczeństwa. Dlatego, jego zdaniem, Ameryka powinna bronić swej wyjątkowości, niczym niepodległości. Czy ten tekst nie jest również punktem sprowadzającym na ziemię naszych rodzimych idealistów?

Źródło:http://www.heritage.org/Research/Reports/2011/03/America-the-Delusional-Overcoming-Our-European-Temptation

Opracował Wojciech Jakóbik