Analiza George'a Friedmana dotycząca Polski – potęga bądź odejście w niebyt

Email Drukuj PDF

Specjalista do spraw geopolityki George Friedman na łamach portalu Stratfor przygląda się sytuacji geopolitycznej naszego kraju. Wnioski z jego analizy są niepokojące, ale również jasno wskazują, jakie wyzwania stoją przed Rzeczpospolitą w nadchodzących dziesięcioleciach.

 

Autor książki pt. ,,Następne 100 lat'', w której tworzy oparty na symulacji geopolitycznej plan wydarzeń na świecie w tym stuleciu, tym razem opisuję historię, obecną sytuację i perspektywy dla Polski. Wszystko to w ramach cyklu artykułów pt. ,,Geopolityczna podróż''.

 

Friedman podsumowuje polską historię jako pasmo przeplatających się chwil chwały i tragicznych załamań, które pozostawiły oddźwięk w twórczości Polaków, np. w Polonezie Chopina. Amerykanin widzi historię Polski po XVII wieku, kiedy to wytworzyły się potęgi geopolityczne, mające doprowadzić do upadku Rzeczpospolitej, jako tragiczny i niezależny od woli Polaków spektakl dyktowany przez zewnętrzne względem Polski siły. Źródłem takiego stanu rzeczy ma być położenie RP na mapie Europy, które choćby z punktu widzenia geograficznego jest beznadziejne. Zdaniem Friedmana Polska jest geopolitycznym korytarzem łączącym Niemcy i Rosję, stąd staje się często areną ścierających, lub korelujących ze sobą interesów obu potęg.

 

Według George'a Friedmana obecność zarówno Polski, jak i Niemiec w Unii Europejskiej wcale nie przesądza o zabezpieczeniu polskiej racji stanu przed niebezpieczeństwem ze strony zachodniego sąsiada. Analityk wskazuje na fakt, że RFN przestaje czerpać korzyści z obecności w UE i prędzej, czy później będzie musiał nakierować tę organizację pod dyktando swoich interesów. Symptomem takiego rozwoju wypadków jest według Friedmana działanie Niemiec w ramach pomocy ekonomicznej dla państw dotkniętych załamaniem gospodarczym, jak Grecja i Irlandia. Za europejskimi pieniędzmi zebranymi z woli Berlina, idzie również sieć zobowiązań uzależniająca te państwa od Niemców. Friedman zwraca uwagę, że w rozmowach z polskimi politykami usłyszał zapewnienia, że ewentualne ograniczenie suwerenności ekonomicznej nie wpłynie na niezależność polityczną Polski – publicysta nie zgadza się jednak z tym poglądem, uważając prawo do opodatkowania własnych obywateli, za jeden z fundamentów suwerenności państwa.

 

Podobnie w kwestii Rosji, Friedman nawiązuje do większego respektu wobec siły Rosji, która być może w skali globalnej jest coraz mniejsza, ale w skali europejskiej ma potencjał wpływać na kształt geopolityczny naszego regionu. Ponadto Amerykanin zwraca uwagę na odwieczny fenomen rosyjski, polegający na mobilizacji zdolnej zmultiplikować potencjał własnej gospodarki, wojska czy społeczeństwa w chwilach próby. Zdaniem Friedmana dobitnym przykładem mogłyby tu być wojny napoleońskie, czy też nagły zwrot sytuacji podczas II Wojny Światowej pod Stalingradem czy na łuku Kurskim. Ważnym elementem geopolitycznej układanki, w której wielką rolę nadal odgrywa Moskwa, jest kwestia energetyki. Pomimo tego, że jedynie 30% energii niemieckiej pochodzi z Rosji, to i tak wycofanie tego wkładu wystarczy do zablokowania aparatu państwowego RFN. Tak samo jest w przypadku innych państw europejskich, zatem Federacja Rosyjska pozostaje ważnym graczem w regionie i może mieć wielki wpływ na losy Polski.

 

Według Friedmana Polacy, tak jak to bywało w historii, tak i obecnie nie mają wielkiego wpływu na geopolitykę swojego regionu, który pozostaje obszarem walki wpływów rosyjskich, amerykańskich i niemieckich. To, co Polska może zrobić dla powiększenia swojego bezpieczeństwa, to rozwijać obronę narodową (zdaniem Friedmana nie mają tu znaczenia ponoszone koszta – zadaje on pytanie, czy jeśli dałoby się uniknąć II Wojny Światowej za określoną, niebotyczną kwotę, czy jakakolwiek władza w Warszawie odmówiłaby opłacenia jej). Polacy powinni też związać swój los z zamorską potęgą, w domyśle USA. W obecnej sytuacji, kiedy to zdaniem George'a Friedmana drogi Polski i Stanów coraz bardziej się rozchodzą, można się doszukiwać winy amerykańskiej dyplomacji, która zaniedbuje stosunki z Polską. Rzeczpospolita powinna poza tym stanąć na czele sojuszu (koncepcja Friedmana zwana Intermarium) ciągnącego się od Finlandii po Turcję, który byłby alternatywą dla coraz mniej pewnego NATO.

 

Zdaniem autora opisywanej analizy polski margines błędu strategicznego jest bardzo wąski. Od działań Polaków, ale przede wszystkim od sytuacji geopolitycznej w naszym regionie zależeć będzie przyszłość naszego kraju, która przyniesie realizację snu o potędze, bądź doprowadzi do przewidywanej przez wielu ostatecznej klęski i upadku Rzeczpospolitej. Tak jak w Polonezie Chopina.

 

Opracował: Wojciech Jakóbik

 

Link:http://www.stratfor.com/analysis/20101202_geopolitical_journey_part_7_poland?utm_source=GJourney&utm_medium=email&utm_campaign=101203&utm_content=GJtitle&elq=ab5ea10d7cab4bb0b697c751a72ed88c